CZŁOWIEK W KULTURZE

WITAM PAŃSTWA NA MOJEJ STRONIE AUTORSKIEJ

      PIOTR JAROSZYŃSKI  

"Sic vive cum hominibus, tamquam deus videat; sic loquere cum deo, tamquam homines audiat" Seneka

Człowiek w kulturze, nr 15, 2003 r.
„Encyklopedia" (ENKYKLIA PAIDElA) w kulturze greckiej oznaczała podstawowe, ogólne wykształcenie. W pierwszej części obejmowało kulturę słowa (HE T O N LOGON PAIDEIA, Isokrates), która pozwalała rozumieć człowieka, w drugiej zaś kulturę liczby, która była kluczem do rozumienia kosmosu. Przedmioty tu zawarte określono później mianem artes liberales — sztuk wyzwolonych, czyli pewnych umiejętności, które powinien posiadać człowiek wolny w kla­sycznym tego słowa rozumieniu. W tradycji łacińskiej pierwsze określano mianem trivium (gramatyka, retoryka, dialektyka), a drugie — quadrivium (arytmetyka, geometria, muzyka, astronomia). Encyklopedia jako typ wykształcenia ogólnego była przygotowaniem najpierw do filozofii, gdy filozofia uchodziła za najwyższy typ ludzkiego pozna­nia (starożytność), a następnie do teologii, gdy dzięki Objawieniu uka­zana została nadprzyrodzona perspektywa ludzkiego życia (chrześci­jaństwo). Gdy zaś od czasów renesansu filozofia ulegała degradacji, sprowadzano ją albo do trivium (filozofia języka), albo do quadrinum (kult matematycznego obrazu świata).

W czasach nowożytnych słowa greckie, takie jak „cyklopedia" (J. S. van Ringelbergh, 1541) czy „encyklopedia" (P. Scaliger, 1559), nie odnoszą się do typu wykształcenia ogólnego, ale zaczynają ozna­czać księgę, w której zawarte są podstawowe wiadomości obejmują­ ce całość ludzkiej wiedzy.

Pełny tytuł dzieła Scaligera, w którym po raz pierwszy pojawia się słowo „encyklopedia" w nowym znaczeniu, brzmi: Encyclopaedia, seu Orbis disciplinarum, tum sacrarum quamprophanum Epitome — Encyklo­pedia albo krąg nauk, tak świętych jak świeckich w skrócie. Tak pojęta en­cyklopedia jest nie tylko swoistym gatunkiem literackim, ale również zmienia swój charakter, jest w większym stopniu odsyłaczem (ang. reference book) niż podręcznikiem, Albowiem podręcznik zawiera wie­dzę nie tylko usystematyzowaną, ale również ściśle uwzględniającą poziom wykształcenia i wiek odbiorcy, a także ma wzgląd na stop­niowe poszerzanie wiedzy. Encyklopedia zatraca ten aspekt dydak­ tyczny. Zawiera zwarty przekrój dotychczasowej wiedzy na określo­ny temat.

Encyklopedie jako odsyłacze zawierające podstawy wiedzy istniały zarówno w starożytności, jak i średniowieczu, choć nie miały jednej ustalonej nazwy. Stanowiły swoistą pomoc dydaktyczno-naukową. Autorem pierwszej takiej encyklopedii był Speuzyp (408-338 przed Chr.), siostrzeniec Platona i jego następca w Akademii. W zachowa­ nych fragmentach znajdują się teksty dotyczące przyrodoznawstwa, matematyki i filozofii. W świecie łacińskim jako pierwsze dzieło o charakterze encyklopedycznym uznać można Praecepta adfilium (Po­rady dla syna), których autorem jest konsul rzymski Marcus Porcius Cato (234—149). Były tam wiadomości z zakresu rolnictwa, medycy­ny, retoryki, prawa i wojskowości. Natomiast największą encyklope­ dią rzymską była Historia naturalis opracowana przez Pliniusza Star­ szego (23—79) w 37 tomach.

Zawierała takie dziedziny, jak kosmografia, astronomia, meteoro­logia, geografia, etnografia, antropologia, zoologia, wynalazki, bota­nika, medycyna, farmakologia, magia, metalurgia, mineralogia, sztuki piękne. Już w starożytności pojawiają się encyklopedie chińskie (pierw­ sza w r. 220), w średniowieczu natomiast ukazują się encyklopedie arabskie (pierwsza w r. 880). Z początkiem X I I w. chrześcijański Za­ chód włącza się do wielkiego dzieła pisania encyklopedii, z których niektóre mają charakter bardziej teoretyczny (Honoriusz Inclusus, Imago mundi, 1130), inne są bardziej praktyczne (Teophilus, De diversis artibus, 1120).

Ani w starożytności, ani w średniowieczu aż do XIV w. nie było dzieła, które można byłoby określić mianem encyklopedii filozoficz­nej. Owszem, pojawiały się elementy filozofii, którym można by nadać status encykłopedyczno-słownikowy. Takim była już księga V (D) Metafizyki Arystotelesa, w której wyjaśnione są podstawowe pojęcia filozoficzne. Taką musiała być encyklopedia Speuzypa, w której obok innych dziedzin pojawiła się filozofia. Kerum divinarum et humanarum antiquitates M. T. Warro (116-27 przed Chr.) zawierała fragmenty filo­ zoficzne poświęcone rozumieniu człowieka (6 ksiąg), prawa i pań­stwa (6 ksiąg). Taką samą problematykę filozoficzną porusza A. C. Celsus (I w. po Chr.) w 6 na 26 ksiąg Artes. Uderza natomiast brak pro­ blematyki filozoficznej w Historia naturalisPliniusza, w Satyricon M. Capelli, w Insitutiones divinarum et humanarum lectionum Kasjodora, a także w Etymologiach Izydora z Sewilli.

Filozofia obecna jest natomiast w pierwszej arabskiej encyklope­dii autorstwa perskiego uczonego i polityka, al-Khwarizmi (II poł. X w.), zatytułowanej Klucz do nauk (975-997), w części poświęconej na­uce arabskiej (7 rozdziałów), jak i obcej (3 rozdziały). W Bizancjum M. Psellos (1018-1078) pisze encyklopedię De omnifaria doctrina, w której jednak nie ma filozofii.

Na Zachodzie dopiero w początkach X I V w. opracowane zostaje Compendiumphilosophiae, przypisywane Hugonowi ze Strasburga, w któ­rym obok tradycyjnych działów, takich jak teologia, kosmologia czy etyka, jest też metafizyka i filozofia. Dzieło to nie zostało jednak wy­dane. D. Bandini (1335-1418) w Fons memorabilium universipodaje prze­gląd szkół filozoficznych. Natomiast bardzo ceniony jako filozof Alfonso de la Torre opracował Visión delectable de la philosophíay artes liberales, metaphysíca y philosophía moral(1435); dzieło to wznawiano wie­lokrotnie aż do X V I I w. G. Reisch opracował niewielką, ale cieszącą się dużym powodzeniem i również wielokrotnie wznawianą encyklo­pedię dla młodzieży Margaritaphilosophica (1496).

W starożytności i średniowieczu dzieła o charakterze encyklope­dycznym nie były ani określonym gatunkiem literackim, ani też nie miały wyraźnie sformułowanego statusu metodologicznego. Były ra­czej zbiorem różnorodnej wiedzy, nie zawsze uporządkowanej i uzasadnionej. Nie było samodzielniej encyklopedii filozoficznej, zaś ele­menty filozofii pojawiały się w niektórych tylko encyklopediach.

Aż do czasów nowożytnych filozofia nie odgrywała istotnej roli w dziełach klasyfikowanych dziś jako encyklopedie.

Przełom następuje w czasach nowożytnych. Dotyczy on całościo­wego przeorientowania fundamentów cywilizacji poprzez zmianę CELU i METODY naukowego poznania. Autorem tego przełomu jest Franciszek Bacon (1561-1626). Projekt przezeń przygotowywa­ny nosił miano Instauratio magna - Wielka Odnowa. Składał się z sześciu części: I . Podziały nauk, I I . Nowe organon, czyli wskazówki do­ tyczące tłumaczenia przyrody, I I I . Zjawiska wszechświata, czyli hi­storia, naturalna i eksperymentalna jako podstawa filozofii, IV. Dra­bina rozumu, V. Zapowiedzi, czyli antycypacje drugiej filozofii, V I . Druga filozofia, czyli nauka aktywna. Zbierany przez lorda z Werulamu materiał został wydany pośmiertnie jako Sylva sylvarum. Był monumentalną encyklopedią która miała nie tylko informować, ale właśnie zmienić kierunek dziejów ludzkości. W przedmowie do Wielkiej Odnowy Bacon pisał, że stan nauk nie przedstawia się pomyśl­ nie, „trzeba rozumowi ludzkiemu otworzyć całkiem inną drogę niż ta, którą dotąd znano i inne trzeba przygotować pomoce, ażeby umysł ludzki mógł korzystać ze swego prawa do natury rzeczy." To odkry­wanie nowych dróg nauki miało wymiar nie tylko naukowy, ale wręcz religijny: pora odkryć to, co Bóg zataił, bo nadszedł czas odpieczętowania księgi.

Ani empiryzm, ani indukcja Bacona nie były tak oryginalne ani nie miały tak dalekosiężnych skutków jak hasło całkowitego utylitaryzmu: liczy się tylko to, co jest pożyteczne i użyteczne, co daje czło­wiekowi moc panowania nie tylko nad światem, ale nad wszechświa­tem. To Franciszek Bacon powie, że wiedza i potęga są tym samym.

Konsekwencje takiego stanowiska są dalekosiężne, przeobraże­niu ulegnie cała cywilizacja zachodnia, która utraci najbardziej charakterystyczny dla siebie rys: odkrycie wartości prawdy dla niej samej, przeorientowaniu ulegnie metodologia poznania naukowego, upadną nauki teoretyczne, w tym przede wszystkim filozofia pojęta jako mi­łość mądrości, oraz cała kultura kontemplacyjna, kultura wolnego czasu, który wypełnia życie duchowe. Górę weźmie utylitaryzm, któ­rego głównym narzędziem stanie się najpierw maszyna, a później tech­nologia. Współczesny świat zachodni nastawiony na wynalazki, po­stęp naukowo-techniczny, użyteczność jest bez wątpienia spadkobiercą encyklopedii Franciszka Bacona.

Jego dzieckiem natomiast po linii encyklopedycznej była Wielka Encyklopedia Francuska. Początkowo Wielka Encyklopedia Francuska miała być tylko tłumaczeniem angielskiej encyklopedii (nazywał ją „cyklopedią) przez Ephraima Chambersa (1. wyd. 1728), wielo­krotnie wznawianą i tłumaczoną na różne języki." Ostatecznie jed­nak powstał nowy projekt, który w swym rozmachu i oddziaływaniu przerósł zdecydowanie swoją poprzedniczkę.

Redaktorem naczelnym został Denis Diderot (1713—1784), wy­dawcą był André-François Le Breton (1708-1779). Jak Wielka Od­ nowa Franiszka Bacona legła u podstaw zmian naukowo-technicznych, tak Wielka Encyklopedia Francuska legła u podstaw zmian społeczno-ideologicznych, doprowadzając do przewrotu społecznego, któ­rego najbardziej wymownym symbolem była rewolucja francuska. Franciszek Bacon uderzył w filozofię spekulatywną (czyli teoretyczną), zaliczając ją do jednego z czterech głównych błędów hamujących postęp wiedzy, jakim są idola theatri.13 Wskutek tego nastąpił gwał­towny rozwój nauk szczegółowych, a cofnięcie się filozofii. Diderot i środowisko z nim związane uderza w religię ze stanowiska deistycznego. Deizm, gwoli przypomnienia, uznaje wprawdzie Boga, ale tylko jako Wielkiego Zegarmistrza, tym samym odrzuca Boga Stwór­cę, Objawienie, chrześcijaństwo i Kościół. Deizm mówi o Bogu, ale jest antyreligijny i antyklerykalny. Wiara ludowa to przejaw ciemnoty i przesądu. „Pierwszym krokiem w kierunku filozofii - powie Diderot — jest niewiara". Jakie środowisko tworzyło Encyklopedię?

Badacze zwracają uwagę, że już w r. 1737 Andrew Michael Ram­say (1686-1743) wystąpił z projektem, aby „wszyscy Wielcy Mistrzowie w Niemczech, we Włoszech i całej Europie zachęcili wszystkich naukowców i artystów w braterstwie, aby się zjednoczyli i dostarczyli materiały dla uniwersalnego słownika sztuk wyzwolonych i użytecz­nych nauk, z wyłączeniem teologii i sztuki rządzenia państwem". Apel ten powtórzy książę d'Antin, Wielki Mistrz Francji w r. 1740. Le Breton, wydawca Encyklopedii, został Mistrzem już w r. 1729, a więc gdy miał zaledwie 21 lat. Wydaje się więc, że projekt Wielkiej Ency­klopedii Francuskiej wypłynął z inspiracji masońskiej. Musiał być w tym jakiś cel. Chodziło o zmianę społecznej świadomości, o swe­go rodzaju rewolucję umysłową która miała poprzedzić rewolucję polityczną

Pierwszy tom ukazał się w lipcu 1751, ostatni w grudniu 1765 r. (choć do r. 1780 ukazywały się uzupełnienia, których Diderot już nie opracowywał). W całym przedsięwzięciu brało udział ok. 160 auto­ rów. Całość składa się z 17 tomów głównego tekstu, 11 tomów za­wierających ilustracje, 4 tomów suplementu, 2 tomów indeksów i z 1 tomu dodatkowych ilustracji, w sumie 35 tomów!

W prospekcie z r. 1750 czytamy, że zadaniem Encyklopedii jest „stworzenie drzewa genealogicznego wszystkich nauk i sztuk, które by ukazało pochodzenie wszystkich gałęzi naszej wiedzy, ich związki wzajemne oraz związki ze wspólnym pniem". Mimo że encyklopedia francuska nie była tłumaczeniem z angielskiego, to jednak pozosta­wała pod silnym wpływem filozofii brytyjskiej.

Od strony metodologicznej Wielka Encyklopedia nawiązywała do poglądów Franciszka Bacona, zarówno gdy chodzi o koncepcję na­uki (rola doświadczenia i eksperymentu), jej cel (utylitaryzm), jak i po­dział nauk (pamięć - historia, wyobraźnia - poezja, rozum - filozo­fia). Od strony filozoficznej widać wpływ empiryków brytyjskich (zwłaszcza Locke'a), choć obcy jest sceptycyzm Hume'a; krytykowa­ne są systemy ontologiczne Kartezjusza, Malebranche'a, Spinozy, Leibniza. Filozofię zawartą w Encyklopedii uznać można za prekur­sora pozytywizmu. Pełnemu przekonaniu do rozumu towarzyszy sil­ na wiara w dobrodziejstwa postępu osiąganego dzięki rozwojowi na­uki. Obecne są silne akcenty przeciwko religijnej nietolerancji i reli­gijnemu dogmatyzmowi, jak również przeciwko etyce opartej na reli­gii. Rozum i filozofia mają zastąpić wiarę i religię. W Encyklopedii nie jest jednak obecny skrajny materializm, jak również nie jest nego­wane istnienie Boga. Religia atakowana jest z pozycji deistycznych, chodzi o zwalczenie „teologicznego poglądu na świat".

Wielka Encyklopedia Francuska utorowała drogę rewolucji fran­cuskiej. Hasła takie, jak „wolność, równość, braterstwo" miały swoje uzasadnienie encyklopedyczne. Czytamy więc, że „równość natural­na między ludźmi jest zasadą której nigdy nie powinniśmy tracić z oczu". Było to wyraźne nawiązanie nie do chrześcijaństwa, gdzie równość dotyczy nie natury, ale osoby, lecz do JJ. Rousseau.

Wolność jest pozorna, człowiek bowiem jest maszyną-automatem, a choć posiada świadomość, to można nim manipulować po­ przez technikę warunkowania. Faktyczna negacja wolności była konsekwencją materializmu.

Żadna encyklopedia nie miała takich reperkusji społecznych jak właśnie Wielka Encyklopedia Francuska z uwagi na leżącą u jej pod­ łoża filozofię, której nadano status instytucjonalny.

W XIX i XX w. pojawiło się bardzo wiele słowników filozoficznych, bardzo niewiele encyklopedii. Wśród tych ostatnich znajdują się: K. Dorner, Enzyklopädie der Philosophie, Leipzig 1910; P. Edwards (wyd.), Tbe Encyclopedia of Philosophy, 8 tomów, Nowy York 1967; Enciclopedia filosófica,4 tomy, Venezia 1957-58, 6 tomów, Firenze 1968-69, wyd. drugie; EW. Konstantinow, (red.), Fiłosofskaja encikłopiedija, 5 tomów, Moskwa 1960—70; G.S. Meilin, Entyklopädiscbes Wörterbuch der kritischen Philo­sophie, 1797-1803; R. Miceli di Serradileo, Filosofa, Werona 1937.

Oddziaływanie tych encyklopedii nie jest tak przełomowe jak encyklopedii Bacona czy Diderota. Są to w większości wypadków re­ference books przydatne nade wszystko studentom i profesorom w pracy naukowo-dydaktycznej. Ich rola jest też ważna w poszerzaniu wie­dzy i kształtowaniu poglądów tzw. inteligencji.

Jaka wobec tego byłaby rola Powszechnej Encyklopedii Filozofii wydawanej obecnie staraniem Polskiego Towarzystwa Tomasza z Akwi­nu? Najpierw trzeba podkreślić, że jest to pierwsze tak potężne przed­sięwzięcie w dziejach naszego narodu. Tuż przed I I wojną światową podejmowano próby wydania słowników wielotomowych, ale z róż­nych względów (wybuch wojny) kończyło się na pierwszym tomie. Po wojnie ukazał się też tylko pierwszy tom Słownika filozofów pod red. I . Krońskiej (1966). Później publikowano jednotomowe słowni­ ki filozoficzne, w tym tłumaczenia z języków obcych.

Należy zwrócić uwagę, że po I I wojnie światowej Polska znalazła się w bloku sowieckim, który nie tylko podporządkował sobie nasz kraj pod względem politycznym i ekonomicznym, ale również ide­ologicznym. Szczególną rolę w tej inwazji odgrywała filozofia marksistowska, która z uwagi na swe cele strategiczne była nie tyle filozo­fią (którą jest tylko bezinteresowne poszukiwanie prawdy), co raczej ideologią. Odbiło się to bardzo negatywnie na polskiej humanistyce, czego skutki odczuwamy po dziś dzień. W tym kontekście przywra­canie filozofii klasycznej działać musi na naszą kulturę odtruwająco i odżywczo. Rolę taką ma właśnie pełnić w sposób skondensowany Powszechna Encyklopedia Filozofii. Jest to encyklopedia potrzebna rów­nież światu, który coraz bardziej ulega destrukcyjnemu postmoderni­zmowi, będącemu odmianą socjalizmu.

Jest rzeczą godną uwagi, że w dobie panowania marksizmu pol­ska inteligencja skupiona na Wydziale Filozofii KUL zdolna była do intensywnej pracy i tworzenia środowiska filozoficznego,które obję­ło kilka pokoleń oraz doczekało się wysokich ocen poza granicami naszego kraju. Uczniowie, z których wielu jest dziś nie tylko doktora­ mi, ale i profesorami, skupieni wokół ojca profesora Mieczysława A. Krąpca, podjęli trud opracowania pod redakcją ks. prof. Andrzeja Maryniarczyka Powszechnej Encyklopedii Filozofii, we współpracy ze spe­cjalistami w kraju i za granicą. Dla odradzającej się polskiej inteligen­cji będzie to (a w pewnej mierze już jest) pomoc bezcenna, stanowić też będzie prestiżową wizytówkę prężności intelektualnej Polaków, którzy mimo przeszkód i trudności cenią wiedzę, potrafią ją upo­wszechniać i twórczo odsłaniać.

Powszechna Encyklopedia Filozofii przeznaczona jest nie tylko dla specjalistów, ale dla ludzi myślących i dociekliwych, którzy szukają głębszego wykształcenia humanistycznego, aby w sposób odpowie­dzialny nim się dzielić. Filozofia klasyczna ukazuje podstawy kultury, dlatego encyklopedia oparta na tej filozofii posiada uniwersalne wa­lory ogólnokształcące. Są one potrzebne nie tylko wobec braku tego typu encyklopedii, ale również ze względu na okrojone programy edukacji szkolnej, które nie uwzględniają filozofii i dziedzictwa kla­sycznego. Bez takiego dziedzictwa trudno mówić o wykształceniu i o kulturze zachodniej. Tym bardziej więc Powszechna Encyklopedia Filo­zofii potrzebna jest dziś nie tylko w Polsce, ale i za granicą. Pomoże Zachodowi odzyskać cywilizacyjną tożsamość.

Piotr Jaroszyński

Przypisy:
1. „... quare liberalia studia dicta sint, vides: quia homine libero digna sunt" (Seneka, Ep.,88, 2). Zob. H. Lausberg, Retoryka literacka. Podstawy wiedzy o literaturze, tłum. A. Gorzkowski, wyd. Homini, Bydgoszcz 2002, s. 27. Inne umiejętności, to artes vulgares et sordidae, służą zaspokojeniu potrzeb życiowych (szewstwo, handel), artes ludicare, umiejętno­ści rozrywkowe, które bawić mają nasze oczy i uszy, oraz artespueriles, umiejętności dzie­cięce, wstęp do sztuk wyzwolonych (Pozydoniusz). Zob. Seneka, Ep., 88,21—23.
2. P.A. Redpath, Wisdom's Odyssey. From Philosophy to Transcendental Sophistry, R Amsterdam-Adanta 1997, passim (tłum. polskie w przygotowaniu).
3. Zob. R. Collison, Encyclopaedias: their History throughout the Ages, Hafner Publishi
Company, New York & London 1964, s. 80.
4. Ibid, s. 22.
5. Ibid, s. 23.
6. F. Bacon, Novum organum, tłum. J. Wikarjak, PWN, Warszawa 1955, s.
7. Ibid., s. 11.
8. „A ty, Danielu, zamknij słowa i zapieczętuj księgę aż do czasu zamierzonego; wielu
przejdzie I będzie wieloraka umiejętność". Proroctwo Danielowe, X I I , 1, 4
9. F. Bacon, Novum..., dz. cyt, s. 158n.
10. „Toteż owe dwa bliźniacze cele, mianowicie ludzka wiedza i potęga, to naprawdę jedno i to samo", ibid, s. 41.
11. Zob. R. Collison, Encyclopaedias..., dz. cyt, s. 103.
12. Ibid., s. 116n.
13. F. Bacon,Novum..., dz. cyt. s. 68n.
14. Zob. R. Pomeau, Diderot. Sa vie, son oeuvre avec un exposé de sa philosophie, PUF,
1967, s. 15n.
15. Diderot pochodził z rodziny katolickiej, w której było wielu kapłanów; on sam
uczęszczał do kolegium jezuickiego i planował nawet wstąpić do zakonu jezuitów,
dorabiał, pisząc kazania dla misjonarzy udających się do portugalskich kolonii. Zob.
A. M . Wilson, Diderot, Oxford University Press, New York 1972, s. 11,21, 28.
16. I . K. Luppol, Diderot, tłum. R. Hekker, Książka i Wiedza, Warszawa 1963, s. 122.
17. A. M. Wilson, Diderot, dz. cyt, s. 74n.
18. Nie ma jednak dowodów na to, że sam Diderot był masonem, ibid., s. 75.
19. "'Powszechna Encyklopedia Filozofii, Polskie Towarzystwo Tomasza z Akwinu, Lublin
2002, s. 158n.
20. Hasło „Społeczeństwo", opr. D. Diderot, w: Encyklopedia (wybór), tłum. E. Rzadkowska, BN, Wrocław 1952, s. 241.
21. R. Pomeau, Diderot..., dz. cyt., s. 25n.
22. P. Jaroszyński, Encyklopedia, w: Powszechna Engklopedia Filozofii, Lublin 2002, s. 161

Loading...

 

Our website is protected by DMC Firewall!