FELIETONY-WYWIADY

WITAM PAŃSTWA NA MOJEJ STRONIE AUTORSKIEJ

      PIOTR JAROSZYŃSKI  

"Sic vive cum hominibus, tamquam deus videat; sic loquere cum deo, tamquam homines audiat" Seneka

Dziedziną kultury, przez którą coraz szerzej wlewa się ideologia gender, jest sport. Jeżeli bowiem w gender chodzi o zniwelowanie różnic między kobietą i mężczyzną w każdym wymiarze ich natury (intelektualnym, psychicznym, biologicznym), to właśnie sport daje ku temu niebywałą okazję, zwłaszcza sport zawodowy. Przy czym zmiany spowodowane uprawianiem sportu idą w kierunku coraz większego upodobnienia kobiet do mężczyzn.

Dotyczy to zwłaszcza tych dyscyplin, w których niebagatelną rolę odgrywa siła fizyczna. Aby taką siłę uzyskać, potrzebne są odpowiednie ćwiczenia, które obejmują zarówno sprawność wyspecjalizowaną, jak i ogólnorozwojową. To prowadzi do takiego rozwoju masy mięśniowej, że w pewnym momencie kobieta zaczyna coraz bardziej przypominać mężczyznę, tracąc te cechy, które zwykliśmy przypisywać kobiecie, a których wspólnym mianownikiem jest delikatność.

O ile w sporcie amatorskim można jeszcze zachować umiar, który polega na tym, że opanujemy jakąś dyscyplinę w takim stopniu, który, zwłaszcza wizualnie, nie doprowadzi do zbyt daleko posuniętych zmian naszej sylwetki, a nawet odwrotnie, działać będzie pozytywnie na zdrowie i sprawność ogólną, o tyle w sporcie zawodowym jest to już praktycznie niemożliwe. W sporcie zawodowym bowiem poziom jest tak wyśrubowany, że aby coś znaczyć i osiągnąć liczące się sukcesy, zawodnik musi przekroczyć zwykłą miarę sprawności ogólnej. A to wiąże się ze swoistym nadrozwojem takiej lub innej grupy mięśni, co w pewnym momencie staje się nie tylko dostrzegalne, ale wręcz może być rażące. Zwłaszcza w przypadku kobiet ta granica jest przesunięta i co jeszcze nie drażni u mężczyzny, zaczyna być drażniące u kobiety. Ale taka jest właśnie cena, jaką zawodnicy, a właściwie zawodniczki, muszą często zapłacić za sukces.

Uwagi powyższe skierowane są nie do zawodników uprawiających sport profesjonalnie, ponieważ jako zawodowcy i osoby dorosłe same za siebie odpowiadają i wedle własnego rozeznania dokonują wyboru drogi życiowej i tego, w jakim kierunku rozwijać będą cechy własnego ciała. Chodzi raczej o dzieci i młodzież, które wszystkiego nie są świadome, a za które współodpowiedzialność ponoszą rodzice i nauczyciele. A sprawa jest poważna, ponieważ by we współczesnym sporcie zawodowym coś większego osiągnąć, trzeba rozpocząć ćwiczenia bardzo wcześnie, nawet w okresie przedszkolnym. O tym nie decyduje dziecko, ale rodzice przy współpracy nauczycieli (trenerów). Wskutek złej decyzji dziecko można skrzywdzić na całe życie. W sposób szczególny można skrzywdzić dziewczynkę, która z uwagi na swoiste ukierunkowanie ćwiczeń fizycznych nie rozwinie pewnych cech kobiecych lub je zatraci.

Sportowy blask sławy, wysokie honoraria, społeczny prestiż – to kusi i działa oszałamiająco. Mimo wszystko warto jednak spojrzeć na to chłodnym okiem, zwłaszcza gdy sport nie zawsze oznacza zdrowie.

Piotr Jaroszyński

Nasz Dziennik, Czwartek, 31 lipca 2014, Nr 176 (5018)

Our website is protected by DMC Firewall!