FELIETONY-WYWIADY

WITAM PAŃSTWA NA MOJEJ STRONIE AUTORSKIEJ

      PIOTR JAROSZYŃSKI  

"Sic vive cum hominibus, tamquam deus videat; sic loquere cum deo, tamquam homines audiat" Seneka


Niedawno w Belgii rozmawiałem z jedną panią profesor, która powiedziała, że bardzo lubi Polskę, ponieważ przypomina jej ona własny kraj z okresu dzieciństwa; po czym wyjęła album wydany w latach pięćdziesiątych, który dostała na pamiątkę Pierwszej Komunii świętej, otworzyła i aż trudno było uwierzyć, zupełnie jak w Polsce - gościńce, krzyże, kapliczki.. .„Ten świat już odszedł - powiedziała - nie ma kapliczek, nie ma krzyży". A ja natychmiast przypomniałem sobie niektóre z zachodnich kościołów, wielowiekowe miejsca kultu, zamienione w bary szybkiej obsługi, z kiełbaskami i piwem. Czy to jest postęp? A może po prostu podstęp, kolejny podstęp, by zniszczyć chrześcijaństwo?

Musi toczyć się jakaś walka z krzyżem, skoro już przed stu sześćdziesięciu laty Mickiewicz modę na tzw. francuszczyznę uznał za gorszą od najazdu Mongołów. W Panu Tadeuszu Podkomorzy tak mówi:

„Wtargnęli do nas hordą, gorszą od Nogajów,
Prześladując w Ojczyźnie Boga, przodków wiarę,
Prawa i obyczaje..."
                                                        I, 418-420

Wiadomo, że tzw. francuszczyzna to ideologia, z której wyrastały jak grzyby po deszczu kolejne rewolucje. W swej genezie zawiera ona cechy wybitnie satanistyczne, dlatego jej głównym przeciwnikiem było i jest chrześcijaństwo. Cele swoje stara się ona osiągnąć poprzez zalegalizowane mordy, złodziejstwa, kłamstwa i zdradę. Nic więc dziwnego, że Mickiewicz nie waha się uznać owej mody za barbarzyństwo gorsze od najazdu Nogajów, czyli Mongołów.

Ciekawe jest też, co Podkomorzy mówi dalej. Otóż stwierdza on: „Miała nad umysłami wielką moc ta tłuszcza" (I, 425). A więc nieodłącznym narzędziem francuszczyzny, czyli tego, co dziś nazywamy ideologią socjalistyczno-liberalistyczną, była propaganda. Propaganda jest oczkiem w głowie owej - mówiąc słowami wieszcza - „tłuszczy". Dlatego tak wiele, skądinąd uczciwych umysłów, może zostać otumanionych. Ale jak porównywać czasy dawne ze współczesnymi, gdy dzisiaj techniki propagandowe urosły do rozmiarów, które trudno człowiekowi zrozumieć i ogarnąć? Przypatrzmy się dokładniej, kto np. formuje w dalszym ciągu nasze poglądy i oceny w różnego rodzaju mediach, kto odpowiada za edukację. A może to nie Europejczycy, ale ktoś z „tłuszczy" gorszej od „Nogajów"?

Naród polski, szanując inne narody, ma prawo być sobą. Reprezentujemy zbyt starą kulturę, aby o niej zapomnieć i z niej zrezygnować. Jeszcze bardziej niż kiedyś jest ona cenna dzisiaj, w czasach światowej ideologii bezideowości, ogólnej frustracji, gdy ludzie się nudzą, państwa każą strzelać i bombardować, a mass media robią na tym interesy. Trzeba nam zamknąć drzwi przed hałasami takiego świata, świata bez krzyża, bez kapliczki, bez kościoła, bez modlitwy...

Piotr Jaroszyński
"Naród tylu łez"

DMC Firewall is a Joomla Security extension!