WARTO PRZEMYŚLEĆ...

WITAM PAŃSTWA NA MOJEJ STRONIE AUTORSKIEJ

      PIOTR JAROSZYŃSKI  

"Sic vive cum hominibus, tamquam deus videat; sic loquere cum deo, tamquam homines audiat" Seneka

Ks. Kard. Stefan Wyszyński (05-06-1981) - autor nieznany (Wikipedia)Ks. Kard. Stefan Wyszyński (05-06-1981) - autor nieznany (Wikipedia)

Bo wielkim nieszczęściem naszej współczesności jest to, że wśród ludzi bardzo wymownych wielu jest niemych, którzy boją się powiedzieć prawdę, boją się ujawnić, co myślą. Są oni wszędzie, nie wyłączając katedr uniwersyteckich i różnych kongresów naukowych – na które ostatnio jest urodzaj w naszej Ojczyźnie.

Jest to największe nieszczęście dla naszego Narodu i państwa! Dla Narodu – bo tworzy się warstwa ludzi tchórzliwych, którzy pospolite tchórzostwo, zamykające im usta przed wyznaniem prawdy, nazywają roztropnością. Jest to szkodliwe i dla państwa, bo właściwie nie wie ono, jaki jest obywatel i co myśli. A nie ma bodaj większego nieszczęścia dla ludzi sprawujących władzę, jak niemożność poznania w sposób spokojny i odważny, co myślą obywatele, jak oceniają rzeczywistość, potrzeby Narodu i państwa, z takim trudem przecież przez morze krwi doprowadzonego do wolności. Nie ma większego nieszczęścia dla Narodu, jak społeczeństwo zastraszone, milczące, niezdolne do wyznania prawdy!

Zjawisko to zaczyna się przejawiać zwłaszcza w dziedzinie religijnej, szczególnie w środowiskach inteligencji pracującej. Lęk o stanowisko, posadę, możliwości pracy naukowej – czemu można się nie dziwić – zamyka ludziom usta. Powiększają się szeregi „niemych” obywateli. Jest to prawdziwe nieszczęście Narodu! Wolność opinii jest bowiem największym bogactwem politycznym i największą mądrością rządzących. Należałoby więc stworzyć takie warunki i taką sytuację, aby ludzie nareszcie przestali się lękać.

Fragment pochodzi z kazania wygłoszonego w Warszawie 9 IX 1973 r.


Środowisko naukowe powinno z zasady skupiać warstwę ludzi najbardziej wykształconych w danym społeczeństwie, bo przecież troska o rozwój intelektualny jest wpisana w istotę zawodu naukowca, jest jego misją, jak sensem zawodu lekarza jest leczenie chorych. A jednak i tu pojawiają się poważne pęknięcia, gdy inteligencja i wiedza nie idą w parze z odwagą, gdy wręcz stają się zakładnikiem moralnego tchórzostwa. Niestety, nie tylko dawniej, ale i dziś.

Piotr Jaroszyński

Nasz Dziennik, Sobota-Niedziela, 5-6 kwietnia 2014, Nr 80 (4922)

DMC Firewall is a Joomla Security extension!