Zygmunt Krasinski, fotografia portretowa Karola Beyera sprzed 1859 roku (Wikipedia)Zygmunt Krasinski, fotografia portretowa Karola Beyera sprzed 1859 roku (Wikipedia)

Drogi mój, powiedz mi, czemu i Ty w pedanterię stronnictwa takeś się zawdał, że tylko o kosmopolitycznym ludu wiesz, a nigdy o specyficznym

i organicznym narodzie. Zawsze tylko do ludu i o ludzie, nigdy do narodu i o narodzie. Czy nie czujesz, że lud jest abstrakcją, a naród dopiero konkretem, że lud wyraża zbiór sypki dodatkowych ziarn piasku, a naród wyraża coś żyjącego, ogromnego, nastrojonego?

Czemu takim być pedantem? Czemu być podchlebcą

(nawet w gramatyce) pewnym ludziom, którzy tyle szkodzą ojczyźnie co owi trzej, którzy ją rozebrali?

Czy aż w otchłań runiecie, nie opamiętacie się?

Lud jest w narodzie! Zatem kiedy kto tylko do ludu mówi, to część narodu tylko zna, wynosi, uprzywileja, zatem jest stronnictwa częścią i członkiem! Nie jest wszechstronnym Polakiem! Wyrzeka się kształtów zewnętrznych idei potęgi, idei państwa, idei plemienia, a o bezkolorowym gada pierwiastku zarówno wszędzie rozsianym.

Fragment pochodzi z listu do Augusta Cieszkowskiego, Baden, 30 marca 1849 r.


Już z końcem XVIII wieku rozpoczęto eksperyment budowania nowego społeczeństwa w oparciu o lud. Eksperyment nie tylko myślowy, ale realny, czyli krwawy, gdyż postanowiono fizycznie wyeliminować pozostałe warstwy społeczne, w tym szlachtę i arystokrację. Eksperyment ten kontynuowano później pod drapieżnymi skrzydłami Związku Sowieckiego, niestety, również w Polsce. Został więc lud. Został sam. Ale czy potrafi odrodzić się jako naród?

Piotr Jaroszyński

Nasz Dziennik, Środa, 3 grudnia 2014, Nr 280 (5122)

Our website is protected by DMC Firewall!