FELIETONY-WYWIADY

WITAM PAŃSTWA NA MOJEJ STRONIE AUTORSKIEJ

      PIOTR JAROSZYŃSKI  

"Sic vive cum hominibus, tamquam deus videat; sic loquere cum deo, tamquam homines audiat" Seneka

Jan Dworak ingeruje w nauczanie Kościoła dotyczące osób z zaburzeniami tożsamości psychoseksualnej.
 
Przewodniczący KRRiT Jan Dworak wezwał o. dr. Tadeusza Rydzyka, aby „zaniechał promowania postaw dyskryminacyjnych, które godzą w godność innych ludzi”. Chodzi o wypowiedź z 13 listopada ubiegłego roku w Radiu Maryja, w której dyrektor rozgłośni nazwał homoseksualizm chorobą i powiedział, że chorego trzeba leczyć. Według szefa Krajowej Rady, stwierdzenie to „nie znajduje podstawy naukowej, narusza godność osób o orientacji homoseksualnej i jest przejawem dyskryminacji”.
 
Skargę do KRRiT złożyło Warszawskie Forum Lewicy.
 
„Homoseksualizm czy lesbijstwo to jest choroba. Człowieka szanuję, ale choremu mówię: jesteś chory i trzeba leczyć. Nie zabijam chorego, ale leczę z choroby. Szkoda, że rządzący umacniają chorobę i jeszcze chcą tę chorobę rozszerzyć, tak do niej przyzwyczaić wszystkich, i najlepiej, żeby wszyscy zachorowali” – powiedział o. dr Tadeusz Rydzyk w audycji „Rozmowy niedokończone”.
 
„Nie występujemy przeciwko człowiekowi, ale przeciwko złym postawom. My nie zabijamy. Nie występuję przeciwko temu człowiekowi, tylko przeciwko złym postawom tego człowieka” – tłumaczył kapłan słuchaczom.
 
W upomnieniu Dworak przypomniał, że Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wykreśliła homoseksualizm z listy chorób. Od 1973 roku w USA, a od 1991 roku w Europie homoseksualizm nie jest uznawany za zaburzenie psychiczne, bo został wykreślony z najważniejszych klasyfikacji zaburzeń psychicznych DSM i ICD. Dworak przytacza stanowisko Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego, według którego „mniemanie o patologicznym charakterze homoseksualności okazało się niepoparte faktami naukowymi, lecz oparte było na społecznych uprzedzeniach od wieków zakorzenionych w kulturze zachodniej”. Te społeczne uprzedzenia, w ocenie PTS, wpływają krzywdząco na funkcjonowanie psychiczne i społeczne osób homoseksualnych i biseksualnych. Tymczasem usunięcie homoseksualizmu z klasyfikacji chorób przez WHO nie przesądza o ostatecznej medycznej ocenie zjawiska.
 
– Usunięcie homoseksualizmu z listy chorób przez Światową Organizację Zdrowia nie było poparte żadnymi badaniami naukowymi, lecz zostało wymuszone przez lobby homoseksualne, było zatem decyzją nie naukową, ale polityczną wystraszonych psychologów i psychiatrów. Nie ma zatem żadnych podstaw naukowych stwierdzenie, że homoseksualizm nie jest chorobą – twierdzi ks. dr hab. Dariusz Oko, wykładowca Uniwersytetu Papieskiego im. Jana Pawła II w Krakowie.
 
– To samo lobby stara się zablokować wszelkie badania na temat wypracowania odpowiedniej terapii i zabrania takiej terapii nawet wobec osób, które tego same zdecydowanie chcą. To już jest poważne przestępstwo. To tak jakby jedni narkomani zabraniali leczenia innym narkomanom, którzy zdecydowanie chcą się leczyć – zwraca uwagę ks. Dariusz Oko. Tymczasem konsekwencje zachowań homo- seksualnych są przerażające.
 
– Chociaż geje stanowią tylko około 1 proc. populacji, to właśnie na nich przypada ponad 60 proc. przypadków zachorowań na AIDS – tak pokazują badania w Polsce, Niemczech, USA, Kanadzie i Indiach. Podobnie jest z innymi chorobami wenerycznymi oraz zakaźnymi. Zwykle do 40 proc. przypadków pedofilii ma charakter homoseksualny i w znacznej części jest popełniane przez gejów… –wylicza duchowny. – Każdy rozumny człowiek i uczciwy naukowiec powie, że styl życia grupy, który przynosi takie owoce, nie jest zdrowy i nie powinien być propagowany, ale poddany raczej terapeutycznej trosce – dodaje nasz rozmówca.
 
– WHO jest instytucją o charakterze coraz bardziej ideologicznym, a więc coraz mniej wiarygodnym. Dowodem na to jest promocja aborcji, która z punktu widzenia naukowego jest zabójstwem człowieka. Opinia na temat homo- seksualizmu została zrobiona na zamówienie i jest wynikiem bardzo wybiórczego traktowania faktów i ekspertyz naukowych – twierdzi prof. Piotr Jaroszyński, filozof kultury z KUL. – Należy też pamiętać o wymiarze moralnym i religijnym zła homoseksualizmu, potwierdzonym przez największe religie świata i zdrowy rozsądek – zaznacza.
 
Wybiórcza tolerancja
 
Czy słowa o. Tadeusza Rydzyka, odnoszące się do osób homo- seksualnych: „nie zabijam chorego, ale leczę z choroby”, można uznać w świetle art. 32 Konstytucji za naruszenie godności tych osób?
 
– Godność jest kategorią antropologiczną, która przysługuje każdemu człowiekowi jako człowiekowi, nawet jeśli byłby najgorszym zbrodniarzem. Co innego ludzkie postępowanie, które może być dobre lub złe, które może być dobrze lub źle oceniane, ale nawet jeśli jest złe, to taka ocena nie narusza w żaden sposób ludzkiej godności. Naruszenie godności byłoby wtedy, gdy człowiek zostałby nazwany zwierzęciem lub potraktowany jak zwierzę czy rzecz. Nic takiego w stosunku do homoseksualistów nie ma miejsca, a więc ich godność nie jest naruszana – wyjaśnia prof. Jaroszyński.
 
Według ks. Oko, troska przewodniczącego KRRiT o tolerancję ma charakter selektywny.
 
– Skoro przewodniczący KRRiT twierdzi, że nazywanie homoseksualizmu chorobą i zachęcanie do jego leczenia jest formą dyskryminacji mniejszości, to dlaczego nie zabiera głosu, gdy osoby hetero- seksualne, które stanowią większość, są określane mianem „homo- fobów”, co sugeruje im nienawiść i zaburzenia psychiczne? – pyta.
 
– Według homoideologów, ponad 90 proc. Polaków to „homofoby”, bo tyle osób odrzuca homo- adopcję. Prawie każde użycie słowa „homofob” jest niesłuszne i obraźliwe, a używa się go nagminnie w wielu mediach. Dlaczego tutaj nie ma interwencji? Dlaczego można tak bezkarnie obrażać zdecydowaną większość Polaków? –wytyka ks. Oko Janowi Dworakowi.
 
List w obronie o. Tadeusza Rydzyka wystosowała do przewodniczącego Krajowej Rady Anna Sobecka (PiS). Poseł pisze, że jest oburzona hipokryzją przewodniczącego KRRiT.
 
„Miliony katolików było dyskryminowanych nieprzyznaniem TV Trwam koncesji (…). Wtedy jednak nie słyszeliśmy słów oburzenia ani upominania się o te protestujące miliony osób” – wypomina Dworakowi.
 
Sobecka zaznacza, że w sprawie godności osób homoseksualnych stanowisko Kościoła katolickiego jest jednoznaczne. Zacytowała w tym miejscu słowa arcybiskupa Pampeluny ks. Fernando Aguilara, który powiedział niedawno, że „homoseksualizm jest niedorozwiniętą formą wyrażania swej seksualności, której celem jest prokreacja”.
 
„Pokazanie homoseksualiście jego niedorozwoju nie jest obrazą, lecz pomocą, ponieważ w wielu przypadkach homoseksualistów da się uratować i wykurować za pomocą adekwatnego leczenia” – powiedział ks. abp Aguilar, przyjaciel Papieża Franciszka, przyszły kardynał. Sobecka podkreśla, że taką właśnie postawę wobec osób homoseksualnych zaprezentował w audycji dyrektor Radia Maryja.
 
Małgorzata Goss
 
Nasz Dziennik
 

Our website is protected by DMC Firewall!