FELIETONY-WYWIADY

WITAM PAŃSTWA NA MOJEJ STRONIE AUTORSKIEJ

      PIOTR JAROSZYŃSKI  

"Sic vive cum hominibus, tamquam deus videat; sic loquere cum deo, tamquam homines audiat" Seneka

Genderowy plan demontażu rodziny rozpoczyna się od kobiety, następnie przechodzi na mężczyzn, by na koniec dobrać się do tego, co stanowi najczulszy i najbardziej ukochany punkt każdej rodziny – są nim dzieci. Tak naprawdę to właśnie dzieci są dla gender najważniejszym celem działania, motywem całej strategii i całej ideologii.

 

Dlaczego dzieci? Dlatego że dzieci to przyszli rodzice, którzy w odpowiednim czasie powinni mieć własne dzieci. Chodzi jednak o to, żeby dzieci nie stały się takimi rodzicami, żeby dzieci nie wyrosły na rodziców, żeby dzieci jako osoby dorosłe nie miały dzieci. Taki jest plan, któremu podporządkowane jest wszystko, plan bezwzględny, zimny, okrutny. Plan, w który trudno uwierzyć, bo jest tak bardzo przeciwny naturze człowieka, naturze ludzkości, bo przecież ludzkość istnieje tylko dlatego, że pokolenia następują po pokoleniach, dzieci dorastają, by mieć swoje dzieci. Ale te dzieci, które zostają objęte programem gender, swoich dzieci mają już nie mieć. Po to właśnie jest ten program.

 

I nie chodzi tu tylko o brak dojrzałości moralnej do świadomego rodzicielstwa w ramach małżeństwa stanowiącego związek kobiety i mężczyzny. Tu chodzi o wyniszczenie dziecka na poziomie biologicznym i psychicznym od pierwszych lat, pierwszych miesięcy, pierwszych dni. Taki to jest plan, nie inny.

 

Dlatego właśnie w ramach tego planu dzieci są jak najwcześniej seksualizowane (szerzej temat ten omawia w swoich publikacjach i wystąpieniach ks. prof. Dariusz Oko). Program gender zaleca stosowanie praktyk, które są zakazane przez najprymitywniejsze nawet kultury, ponieważ złamanie takich zakazów musi nieuchronnie prowadzić do wymarcia danego rodu, szczepu czy ludu. Tymczasem gender zaleca pobudzanie seksualne już noworodków, zarówno przez rodziców, jak i przez instruktorów w tzw. placówkach edukacyjnych jak żłobki i przedszkola. Oznacza to, że gender instytucjonalnie narzuca kazirodztwo i pedofilię. Kolejny etap to przyuczanie dzieci do masturbacji już od 4. roku życia, a następnie od roku 12. ma mieć miejsce regularne współżycie płciowe dzieci w szkole.

 

Realizacja takiego programu, którego treść do wielu rodziców ciągle nie dociera, prowadzi do dewastacji ludzkiej płciowości i całej psychiki, prowadzi do zniszczenia podstawowych norm moralnych i religijnych. Jak bowiem dziecko, które zostało pohańbione przez własnych rodziców i nauczycieli, w którym, zanim dojrzało, zabito prawdziwą miłość, jak takie dziecko może patrzeć ufnie na świat, jak może wierzyć w Boga, jak może siebie znieść? Wydaje się to wręcz nieprawdopodobne. Nic więc dziwnego, że dla własnych dzieci społeczeństwa zachodnie przygotowały już rozwiązanie, pierwsza dała przykład Belgia: eutanazja dzieci i młodzieży. To nie jest przypadek. Ci, którzy za tym stoją, wiedzą, że takie dzieci będą głęboko nieszczęśliwe i nie będą chciały żyć. Więc niech giną.

 

Dorośli rodzice w Polsce – taki los wcześniej czy później czeka i wasze dzieci, jeśli w porę nie przeciwstawicie się inwazji gender. To nie są żarty, to jest makabra, jakiej świat jeszcze nie widział.

 

Piotr Jaroszyński

 

Nasz Dziennik, Środa, 12 marca 2014, Nr 59 (4901)

HEADER 

Kasia
+1 # Kasia 2014-03-13 23:34
Dobry wieczór,

mam pytanie: z kąd informacja na temat tego, że "przyuczanie dzieci do masturbacji już od 4. roku życia, a następnie od roku 12. ma mieć miejsce regularne współżycie płciowe dzieci w szkole."? Na jakie źródła Pan się powołuje?
Jeżeli byłoby to możliwe i nie sprawiałoby to kłopotu, proszę Pana o przesłanie mi tych źródeł na e-mail lub podanie, gdzie można znaleźć informacji odnoszoących się to zacytowanego powyżej fragemntu. Za pomoc byłabym bardzo wdzięczna.
Z wyrazami szacunku,

Kasia

E-Mail:

Our website is protected by DMC Firewall!