FELIETONY-WYWIADY

WITAM PAŃSTWA NA MOJEJ STRONIE AUTORSKIEJ

      PIOTR JAROSZYŃSKI  

"Sic vive cum hominibus, tamquam deus videat; sic loquere cum deo, tamquam homines audiat" Seneka

W ramach walki z grożącym ludzkości domniemanym przeludnieniem zaczęto stosować głównie dwie metody: antykoncepcję – która ma zapobiegać poczęciu nowego życia, oraz aborcję – która niszczy życie już poczęte. Obie te metody mogły, dzięki rozwojowi technologii, być stosowane w skali masowej, stąd właśnie na nich skupiły uwagę środowiska neomaltuzjanistyczne. Bo faktycznie, gdy czyta się artykuły poświęcone neomaltuzjanizmowi, to mowa jest przede wszystkim o antykoncepcji i aborcji. Podejście takie różni się od maltuzjanizmu, który walcząc z przeludnieniem, nie uznawał jednak obu tych metod jako niemoralnych i przeciwnych religii.

Choć do walki z przeludnieniem włączyć można także sterylizację, którą przeprowadzano w wielu krajach (USA, Kanada, Szwecja, Chiny, Japonia, Związek Sowiecki i Rosja, III Rzesza Niemiecka oraz Czechosłowacja), to dokonywano jej głównie z racji eugenicznych. Musiała oczywiście pociągać za sobą obniżenie liczby ludności, skoro niszczyła ludzką zdolność prokreacji. Także eutanazja przyczynia się stopniowo do realizacji planu neomaltuzjańskiego, mimo że jest zalegalizowana w kilku tylko krajach. Wobec sterylizacji i eutanazji istnieją ciągle opory moralno-psychologiczne w wielu społeczeństwach, dlatego metody te nie są zbyt mocno lansowane.

Inaczej jest w przypadku nowego sprzymierzeńca neomaltuzjanizmu, o którym rzadko się jednak mówi w kontekście walki z nadmiernym przyrostem ludności świata. A chodzi tu o homoseksualizm. Zjawisko to jest bardzo starej daty. W ramach objawienia judeochrześcijańskiego uznawane jest za wyjątkowo groźny występek przeciwko przykazaniom Bożym, co symbolizuje kara, jaka spotkała mieszkańców Sodomy i Gomory. Z tego też tytułu pederastię i zoofilię określa się mianem sodomii. Dlaczego homoseksualizm i w ogóle sodomia są na rękę neomaltuzjanizmowi? Dlatego że promują takie związki, które ze swej istoty nie są związkami prokreacyjnymi. To przecież jest oczywiste. Z tych związków nie rodzą się dzieci. Jeśli więc chodzi o to, żeby ludzi było mniej, a nie więcej, to trzeba promować takie związki, które zahamują wzrost demograficzny. Oto konkluzja suchej logiki, bez emocji, traktatów o tolerancji i manifestów o przemocy domowej.

Ale aby ta sucha logika mogła być zaakceptowana w szerszej czy nawet masowej skali, to trzeba ją odpowiednio ubrać, „unaukowić” i zalegalizować. Trzeba ubrać tak, jak tego wymaga moda, np. panów w żółte lub różowe ciżemki, panie w drelichowe, bezkształtne spodnie. Unaukowić, to znaczy ogłosić z katedry uniwersyteckiej, choć bez naukowego uzasadnienia. Zalegalizować to znaczy przegłosować większością głosów i zapisać pod postacią prawniczych artykułów. Potem trzeba to wprowadzić do podręczników szkolnych, do telenoweli i na estrady lub areny całego świata. Wówczas neomaltuzjanizm zamieni się w gender i będzie łatwiejszy do strawienia niż sterylizacja czy eutanazja. Będzie tylko modą, wyborem, na topie. Czy tylko?

Piotr Jaroszyński

Nasz Dziennik, Czwartek, 20 listopada 2014, Nr 269 (5111)

DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd