WARTO PRZEMYŚLEĆ...

WITAM PAŃSTWA NA MOJEJ STRONIE AUTORSKIEJ

      PIOTR JAROSZYŃSKI  

"Sic vive cum hominibus, tamquam deus videat; sic loquere cum deo, tamquam homines audiat" Seneka

Mieczysław Albert Krąpiec

Myśmy wtedy zaczęli sobie uświadamiać, szczególnie ze [Stefanem] Swieżawskim i [Jerzym] Kalinowskim, często rozmawiając i dyskutując, że nie należy prowadzić bezpośredniego dialogu z marksistami. Raczej należy go prowadzić w sposób pośredni, ugruntowując odpowiednią organizację studiów uniwersyteckich, a przez to odpowiednie kształcenie. Trzeba po prostu przedstawiać alternatywną wizję kultury, wyrastającą na podłożu odmiennym niż to proponowane przez zideologizowaną filozofię. Dlatego bardzo świadomie weszliśmy w swoiste „getto” intelektualne i społeczne w stosunku do państwowych uczelni, w porównaniu do których prezentowaliśmy niezależność i wyraźną odmienność. Uważaliśmy przy tym, że to właśnie państwowe uniwersytety znajdują się w intelektualnej izolacji, my natomiast próbowaliśmy wchodzić w ciąg myśli europejskiej, ciąg bardzo stary, bo nawiązujący do kulturowych odkryć greckich. Marksizm nie miał zresztą znamion systemu naukowego. Angażowano wówczas polityków – nie będę dzisiaj wymieniał ich nazwisk – jako marksistów do prowadzenia tzw. wykładów zleconych. Niektórzy z nich zajmują obecnie wysokie urzędy państwowe. Fragment pochodzi z:

„Porzucić świat absurdów. Z Mieczysławem A. Krąpcem OP rozmawia ks. Jan Sochoń”, Lublin 2002


 Gdy po II wojnie światowej Polska z nakazu Moskwy została poddana komunizmowi, rozpoczął się kolejny etap walki z Narodem i Kościołem. Walka ta prowadzona była w sposób systematyczny i bezwzględny, bo tak właśnie działa totalitaryzm. Jedyną instytucją, która mogła nas jeszcze bronić, był Kościół katolicki. I tak się szczęśliwie złożyło, że ten właśnie Kościół miał do dyspozycji własną uczelnię, czyli miejsce kształcenia własnych elit, które mogły służyć nie tylko Kościołowi, ale i Narodowi. Tą instytucją był KUL, założony u progu niepodległości w roku 1918. I właśnie na KUL, tuż po wojnie, zawiązało się środowisko filozoficzne, które dało odpór marksizmowi, oficjalnej ideologii wykładanej z urzędu na wszystkich uczelniach. Odpór tak skuteczny, że dawni marksiści lub ich potomkowie nie mogą KUL-owi tego wybaczyć, więc się mszczą. A ponieważ intelektualnie nie dorastają naszym mistrzom do pięt, więc próbują odbierać im dobre imię.

Piotr Jaroszyński

Nasz Dziennik, Poniedziałek, 26 maja 2014, Nr 120 (4962)

DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd