Felietony-wywiady

Portret Józefa Brandta. 1880 rPortret Józefa Brandta. 1880 rJest ciekawe, że Polska nie tylko w okresie niepodległości, ale również w czasach zaborów była atrakcyjna dla cudzoziemców. Wielu z nich postanowiło u nas na stałe się osiedlić i po prostu całkiem świadomie spolonizować.

Najbardziej znanym przykładem jest Nicolas Chopin, czyli jak mówimy Mikołaj Szopen, ojciec Fryderyka. Tym, co przyciągało cudzoziemców, to wysoka kultura Polaków, umiłowanie wolności i gościnność. Tego zaborcy nie potrafili wówczas zniszczyć, a to właśnie nas wyróżniało w porównaniu czy to ze wschodnim prymitywem, czy też rozszerzającym się na Zachodzie za sprawą rewolucji francuskiej socjalistycznym ateizmem. Polacy pielęgnowali własną kulturę, która, jak się okazywało, miała charakter wybitnie europejski, a poziom światowy.

Do takich licznych rodzin, które przez polonizację ofiarowały Polsce wielkich geniuszy, należy rodzina Brandtów. Była to rodzina niemiecka, z Bawarii. Znalazła się w Polsce w czasach Stanisława Augusta i już u nas pozostała, na dobre i na złe. Nie była to rodzina szlachecka, dopiero Franciszek Brandt, lekarz, profesor anatomii i społecznik otrzymał szlachectwo w roku 1824. Franciszek był dziadkiem Józefa, a Józef jest zaliczany do grona najwybitniejszych malarzy polskich przełomu wieku XIX i XX.

Wobec braku realnej suwerenności polscy mistrzowie pędzla tamtego okresu – zwłaszcza Matejko, Chełmoński, Juliusz Kossak czy właśnie Brandt – starali się w jak największym zakresie przedstawić i utrwalić na płótnie przyrodę, historię i kulturę naszego kraju. Robili niemal to samo, co czynili pisarze, a zwłaszcza Henryk Sienkiewicz. Chodziło o to, aby pokrzepić zniewolony naród, by ten nie opadł z sił, nie stracił nadziei, nie utracił własnej tożsamości. Wtedy była jeszcze otwarta furtka do przeszłości, ponieważ przeszłość nie została przez zaborców ocenzurowana, można było o niej pisać, można było ją odtwarzać na płótnie.

Sytuacja radykalnie się zmieniła w czasach PRL-u, gdy ideologia komunistyczna odebrała nam prawo do prawdy o przeszłości. Przeszłość zaczęto fałszować na wielką skalę: w podręcznikach do historii, w literaturze, w filmie, w rozprawach naukowych. Ale wtedy, za czasów Brandta, dostęp do przeszłości był jeszcze otwarty. I z tego właśnie korzystali nasi wielcy artyści, tworząc dzieła najwyższych lotów, wzmacniające naszego ducha, podziwiane przez cudzoziemców i obdarzane najwyższymi nagrodami.

Przytoczmy choćby tytuły kilku wspaniałych obrazów Józefa Brandta, by uświadomić sobie, w jak polskim świecie oddychał i tworzył: Piotr Skarga, Bitwa pod Chocimiem, Czarniecki pod Koldyngą, Bitwa pod Wiedniem, Konfederaci, Odbicie Jasyru, Husarz, Modlitwa na stepie, Bogurodzica. I co najważniejsze, ten polski świat był wówczas dla świata komunikatywny. Świadczą o tym liczne nagrody, jakie Brandt otrzymał: złoty medal w Paryżu za Piotra Skargę, w Monachium medal I klasy za Strojnowskiego, order cesarza Franciszka Józefa za Odsiecz Wiednia, złoty medal w Berlinie, order Izabeli Katolickiej w Madrycie. Jego obrazy trafiły do wielu muzeów świata, nie mówiąc już o prywatnych kolekcjonerach.

Jest człowiekiem instytucją, bo gdy w roku 1867 otwiera własną pracownię w Monachium, to staje się ona mekką dla licznych polskich malarzy, którzy wkrótce też zdobędą uznanie międzynarodowe jak Alfred Wierusz-Kowalski, Wojciech Kossak, Henryk Siemiradzki, Julian Fałat czy Leon Wyczółkowski i dziesiątki innych. Po prostu oaza i kuźnia geniuszu polskiego malarstwa. Coś podobnego zdarza się raz na tysiąc lat.

Ale zadajmy sobie tak szczerze pytanie: czy my to wspaniałe dziedzictwo znamy? Ile obrazów takich mistrzów znajduje się w polskich muzeach? Czy organizowane są jakieś wystawy zbiorcze? A w grę wchodzi wiele setek dzieł. Niestety, na te retoryczne pytania odpowiedź jest prosta: znamy niewiele i niewiele się w tym zakresie dzieje. To oznacza, że poziom znajomości malarstwa polskiego i polskiej kultury spadł znacznie poniżej okresu zaborów, bo przecież ci malarze tworzyli i wystawiali swoje dzieła w czasach niewoli. Tworzyli też dla nas, jako kolejnych pokoleń, którym nie wolno zapomnieć Polski i tego, że jesteśmy Polakami.

Pracownia Brandta w MonachiumPracownia Brandta w MonachiumJózef Brandt miał piękną posiadłość w Orońsku (T. Palacz, Orońsko – miejsce i ludzie, 1997). Jest to miejscowość położona na trasie Radom – Kielce: dwór, stajnie, park i stawy w jakiejś mierze ocalały. Może warto tam kiedyś się wybrać, by pooddychać atmosferą polskiego domu i kulturą najwyższych lotów.

Wyprawa po dzieje do Galicji 

Polskie malarstwo historyczne z drugiej połowy XIX wieku to próba przywrócenia świetności i bogactwa kultury, historii i przyrody Polski pozbawionej własnego państwa. Jeżeli w odniesieniu do pewnych narodów mówi się o czystkach etnicznych, to z pewnością do takich boleśnie doświadczonych nacji należą Polacy, wobec których zaborcy i okupanci zazwyczaj nie okazywali litości. Gdy w narodową tkankę wymierzony jest miażdżący cios, to wówczas zagrożona zostaje zbiorowa pamięć oraz tożsamość, które utracić jest bardzo łatwo, wystarczą dwa lub trzy pokolenia. Dlatego właśnie polscy malarze starali się odtwarzać i uwieczniać polskość jak najwierniej i w jak najdrobniejszych szczegółach. Nie chodziło więc o to, by popisywać się indywidualnymi pomysłami złożonymi z abstrakcyjnych figur do niczego niepodobnych, lecz przeciwnie – wierność konkretnym, historycznym detalom była wręcz bezcenna, skoro malarstwo było częstokroć jedynym sposobem na ocalenie naszej przeszłości.

Ale jak poznać rodzimą przeszłość? Trzeba wyruszyć na jej poszukiwanie. W drugiej połowie XIX wieku wiele zamków, pałaców, dworów pozostawało w rękach polskich. Były to nie tylko domy, nierzadko od wieków zamieszkiwane przez tę samą rodzinę lub ród, ale również skarbnice pamiątek, po prostu prywatne muzea.

I właśnie w tak niezwykłą podróż po Galicji Wschodniej wybrało się niegdyś dwóch malarzy, więc kolegów po fachu, a zarazem przyjaciół. Byli to Juliusz Kossak i Józef Brandt. Skupili się głównie na pamiątkach dotyczących odsieczy wiedeńskiej, takich jak uzbrojenie, namioty, stroje, ale także zamierzali odwiedzić słynne stadniny, by porobić szkice rasowych koni, które przecież brały udział w walkach. A oko malarza było wyjątkowo czułe na piękno tych dzielnych stworzeń, cudowne połączenie delikatności z siłą, gracji z rączością, nie mówiąc już o różnych odcieniach barw i finezyjnych kształtach. Szkice bywały tak udane, że niejeden gospodarz odkupywał je od malarzy na pniu, by wzbogacić nimi swoją kolekcję. 

Wśród wielu niezwykłych miejsc na plan pierwszy wybijały się Podhorce, położone około 80 kilometrów na wschód od Lwowa. Oto jak odnotował swe wrażenia Józef Brandt: „Wjeżdżając do Podhorzec przyznam się, że mi serce zabiło na widok tego cudownego zamczyska, rezydencji pańskiej i wielkich ludzi, jakimi byli Koniecpolscy hetmani. Mury naokoło zamku i fosy, wszystko stąd wieje przeszłością i jak duch około tego chodzi stary człowiek rządca z wąsami jak u suma i surową miną. Najechaliśmy na niego, toteż brwi zmarszczył na Żyda, że się pod zamek ze swoją furką podsuwa. Dowiedziawszy się jednak, kto nas przysłał i czego żądamy, wypogodził oblicze, kazał furce wtoczyć się na dziedziniec zamkowy i rzeczy nasze poznosić do gościnnych pokoi. Ale te pokoje! Namiotami pobijane, sufity z namiotów, zakręciło nam się w głowie od tylu śliczności; cały szereg takich pokoi, jeden piękniejszy od drugiego. [...] O salach na górze, zbrojowni trudno pisać, trzeba być na miejscu; są to skarby, jakich nie tylko u nas, ale i Niemcy w prywatnym zamku nie mają. Trzydzieści sześć zbroi husarskich, Jabłonowskiego hetmana spod wyprawy wiedeńskiej, ze skrzydłami i proporcami stoi jak mur; chorągwie, buńczuki, zbroi różnego gatunku masa, trudno opisać. Inne sale przepełnione obrazami, portretami w przecudownych kostiumach, ze złoconymi wszystko plafonami, meblami, wazami; utrzymane przepysznie, bo w takim charakterze, jak za dawnych czasów” (List do matki, 24.09.1871).

Obraz malarza JeździecObraz malarza JeździecDziś możemy sobie tylko wyobrazić, jakie to musiało być cudo, ponieważ po tamtym zamku została obtłuczona, chciałoby się wręcz powiedzieć krwawiąca bryła, a do niedawna zamkowe komnaty zajmował szpital dla gruźlików. Znikły obrazy, plafony, zbroje, meble, odlecieli husarze, skrzydła i proporce.

Malarze jednak nie próżnowali: „Drugi dzień już tutaj bawimy rysując od rana do nocy; macie mnie jak rysuję zbroję husarską, a Julka na chwiejącym się stole, jak z plafonu rysuje stroje bardzo ciekawe”. 

A więc intensywne studia obserwowanych przedmiotów, szkice i próby, wykonywane pieczołowicie i dokładnie. Chodziło przecież o pamiątki polskie, które dzięki sztuce malarskiej staną się dostępne oczom miłośników piękna, a później, gdy wiele z nich zostanie rozkradzionych lub wręcz zniszczonych, będą także na obrazie jedynym ich odwzorowaniem, swoistym reliktem o wartości historycznej.

W tym roku, 11 lutego, przypada 180-lecie urodzin Józefa Brandta. To wspaniała okazja, by przywrócić tę szlachetną i genialną postać oraz jego cenny artystyczny dorobek naszej pamięci.

prof. dr hab. Piotr Jaroszyński

Magazyn Polski, nr 2, Luty 2021

Nowa Lewica – zabójcza filozofia Nowa Lewica doskonale wie, że współczesny człowiek, w tym inteligent, za nic ma filozofię. Dlatego też przedstawiciele Nowej Lewicy swobodnie...

Wielu spikerów radiowych i telewizyjnych czyta bardzo szybko. Sprawia to wrażenie dobrego opanowania języka, zwłaszcza jeśli większość z nas ma...

Słyszymy dziś wiele narzekań, czy to z powodów osobistych, czy rodzinnych, czy społecznych. Narzekania te są w większości przypadków uzasadnione;...

Z prof. Piotrem Jaroszyńskim, kierownikiem Katedry Filozofii Kultury Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, rozmawia Piotr...

Dziś obserwujemy nasilające się ataki na Radio Maryja. Różne dzienniki, tygodniki, stacje radiowe i telewizyjne prześcigają się w tych atakach. I aż...

Znaczenie katolicyzmu w polityce jest niezwykle doniosłe. Katolicyzm bowiem odsłania jakieś dalsze perspektywy życia społeczeństwa, wykraczając poza...

Dzięki rozwojowi nauki nieustannie pojawiają się nowe modele lodówek, samochodów, telewizorów, magnetofonów, kamer i przeróżnych urządzeń. Łatwo...

Gender a filozofia Ideologia gender, jak każda ideologia, opiera się na założeniach filozoficznych. Ale ponieważ filozofia jest dziedziną bardzo trudną, więc o...

Położenie obecne, w jakim znajduje się nasza Ojczyzna, jest przejściowe. Kto w to wątpi, albo nie jest Polakiem, albo jest małego ducha. Trudno...

Współczesna kultura została porażona subiektywizmem i relatywizmem. Ofiarą padła klasyczna triada obejmująca Prawdę, Dobro i Piękno. Prawda nie jest...

Marsz do zwycięstwa Sobotnia manifestacja w obronie Telewizji Trwam to początek odradzania się naszego Narodu, a równocześnie swoisty test, który tym, którzy jeszcze...

Na wstępie chciałbym przeprosić czytelnika za te obce słowa, które pojawiły się nie dla magii, ale dlatego, że mają znaczenie prawie techniczne....

Mogiła Pary Prezydenckiej symbolizuje zbiorową mogiłę ofiar Katynia i tych, którzy bez względu na cenę czcili tę pamięć. Bez takiej pamięci i pełnej...

Ministerstwo Edukacji Narodowej na wniosek Klubu Poselskiego Twój Ruch zleciło kuratoriom oświaty zebranie informacji na temat przypadków pedofilii...

Okres wakacyjny sprzyja wyjazdom na wieś: do rodziny, do znajomych lub pod namiot. Jaka jest ta polska wieś dzisiaj? Jest swojska, bardzo często...

Na świat przychodzimy w rodzinie, na niewielkim skrawku ziemi. Początkowo nasz świat to rodzice i dziecięcy pokój. Później z wolna ten świat...

Siedemdziesiąta dziewiąta rocznica odzyska nia przez Polskę niepodległości skłania do refleksji nie tylko nad sensem niepodległości, ale także nad...

Kto rządzi światem? Już za samo zadanie takiego pytania można być posądzonym o jedno z największych przestępstw, jakim jest głoszenie spiskowej teorii dziejów. „Spisek”...

Rozpad Związku Sowieckiego, a co za tym idzie i bloku komunistycznego, następnie zjednoczenie Niemiec, a więc i wzmocnienie ich pozycji w Europie,...

Polityka wciąga. I tych, którzy z niej żyją, i tych, którzy nią żyją. Nieustanne roszady stanowisk. Był na górze, jest na dole, a tamtego odstawili...

Oddech PRL-u jest ciągle żywy, nie tylko w polityce, mediach czy w biznesie, ale również w nauce. O tym trzeba pamiętać, gdy zastanawiamy się nad...

W nowogródzkiej stronie Zapatrzeni w Zachód, zapominamy o Kresach. A przecież tuż obok znajdują się ziemie przez tyle wieków związane z Rzecząpospolitą, mieszkają tu...

W 1997 roku gościliśmy na ziemi ojczystej Ojca Świętego Jana Pawia II. Miliony rodaków wychodziło na spotkanie Pielgrzyma, dla którego Polacy są...

Pułapki „luksusu” Luksus należy dziś do podstawowych kategorii wyznaczających ramy naszej cywilizacji. Chodzi o to, żeby mieć dużo i żeby wszystko to, co mamy, było...

Technika zaszła dziś tak daleko, że wiele produktów takich jak kleje czy wykładziny nie wydzielają już nieprzyjemnego zapachu. Ale ten przykry...

Żyjemy w czasach mediokracji. Nie chodzi tu tylko o to, że media są czwartą lub nawet pierwszą władzą, ale o coś wyjątkowego – tylko media pozwalają...

Nieustanne pielgrzymowanie na Jasną Górę W zabytkowej bibliotece klasztoru jasnogórskiego stoi duży, pięknie inkrustowany stół. Nie wszyscy wiedzą, że w czasie okupacji do niego właśnie od...

Odkłamać historię W potocznym wyobrażeniu historia jest dziedziną dotyczącą wydarzeń, do których już doszło i które odeszły w przeszłość. Powinna zatem interesować...

Najnowsza książka Pana Profesora nosi tytuł "Przywracanie pamięci". Dlaczego współcześnie tak ważna jest refleksja nad czasem minionym? - Główny...

U rodaków w Chicago Polonia w Chicago z dumą podkreśla swoje coraz większe zaangażowanie w sprawy polskie. Nasi rodacy zrozumieli, że Polska nie jest tylko sprawą...