Felietony-wywiady
Można rzec, że pragnienie wejścia w krąg oddziaływania kultury śródziemnomorskiej i czerpania pełnymi garściami ze skarbca cywilizacji łacińskiej towarzyszyło nam od zarania naszej państwowości. Przez wiele dziesiątków lat (co nasilało się zwłaszcza w okresach utraty niepodległości) marzyliśmy także o pełnym prawie do uczestnictwa w społeczno-politycznym życiu suwerennych narodów Europy oraz o swobodnym partycypowaniu w kulturowo-gospodarczym dorobku Starego Kontynentu.

Słowem, chcieliśmy być zaliczani w poczet pełnoprawnych członków rodziny narodów europejskich. Jednak dziś coraz wyraźniej widać, że Unia Europejska nie jest porozumieniem niepodległych państw ani Europą Ojczyzn. Nie są to też Stany Zjednoczone Europy, jest to natomiast nowy eksperymentalny twór, który z bezwzględną skutecznością kruszy tradycyjne atrybuty państwowej suwerenności (stanowienie prawa, sprawowanie władzy), a także samowystarczalności (wspólna moneta, wspólna ekonomia).

Aspektem słabiej dostrzeganym jest wpływ Unii na rozkład europejskich kultur narodowych, które stanowiły przecież najcenniejsze dziedzictwo Starego Kontynentu. Kreowanie nowego wzoru Europejczyka dokonuje się za pomocą destrukcji świadomości i redukcji potrzeby przynależenia do własnego narodu, czyli za cenę zniszczenia wypracowanej wysiłkiem wielu pokoleń antenatów formy życia narodowego, mającej zasadniczy wpływ na kształtowanie narodowej tożsamości. Taki proces zachodzi także w Polsce, która nie będąc formalnie członkiem Unii, poddawana jest jednak jej oddziaływaniu, ponieważ od kilku lat ma status państwa kandydującego.

Fazy niszczenia tożsamości narodowej

Aby zobaczyć, na czym polega wpływ UE na świadomość Polaków, warto najpierw dokonać pewnej diagnozy stanu świadomości przedunijnej, a więc tej, jaka była udziałem Polaków po formalnym upadku ideologii komunistycznej. Trzeba bowiem wyraźnie stwierdzić, że UE nie jest pierwszą, ale kolejną fazą procesu wynarodowiania Polaków.
Zabory. Pierwsza faza miała miejsce w okresie rozbiorów, kiedy to naród polski poddawany był, w zależności od zaboru, systematycznej germanizacji lub rusyfikacji. Wytwarzanie bądź nawet samo kultywowanie tradycji oraz form kultury polskiej w jej rozmaitych przejawach było ZAKAZANE, czego najjaskrawszym przykładem był zakaz mówienia po polsku w miejscach publicznych pod karą wyrzucenia ze szkoły, utraty pracy lub nawet uwięzienia. Siła naszej kultury była jednak tak wielka, że potrafiła ze zwielokrotnioną mocą wybuchnąć na emigracji, by otworzyć ochronny duchowy parasol nad rodakami w kraju, którzy z kolei pielęgnowali życie narodowe w domu i w gronie rodzinnym („twierdzą nam był każdy próg"). Paradoksalnie, okres zaborów, wskutek tak potężnego wzlotu naszej kultury, umocnił świadomość narodową Polaków.

Komunizm

Pomijając okresy wojen, które zmierzały do totalnej zagłady naszego narodu, warto zwrócić uwagę na metody stosowane przez komunistów, ponieważ ich wpływ odczuwany jest po dziś dzień. Komuniści wprowadzili zakaz dotyczący obecności szeregu dzieł artystycznych w życiu publicznym zarówno w filmie czy w teatrze (zdjęcie ze sceny „Dziadów" A. Mickiewicza), jak i w szkole czy w bibliotece publicznej (przykładem mogą być tzw. prohibity, czyli książki zakazane); zakaz ten dotyczył również obchodzenia świąt (3 Maja, 11 Listopada), a także wydarzeń historycznych jak choćby rocznica mordu w Katyniu. Instytucjonalnym wyrazem funkcjonowania najrozmaitszych zakazów była cenzura.
Ale obok zakazu pojawiła się metoda bardziej wyrafinowana, jaką było ZAWŁASZCZANIE istotnych elementów naszej kultury w celu zmiany ich znaczenia ideowego. Pewne wydarzenia, dzieła czy osoby pojawiały się wprawdzie w życiu publicznym, ale ze zmienionym obliczem. Stosowanie tej metody obliczone było nie na stosunkowo wąskie grono ludzi wykształconych (zwłaszcza w przedwojennych szkołach czy uniwersytetach), ale na masowego niezbyt wykształconego odbiorcę, a przede wszystkim na młode, pokolenie. Ci ostatni bowiem nie mając żadnej skali porównawczej nie mogli zorientować się w dokonanej manipulacji. Filtr ideologii działał w ten sposób, że zbyt mocne akcenty polskie zatrzymywał, aby nie ujrzały światła dziennego, inne natomiast odpowiednio deformował. Szczególnym polem manipulacji była ekranizacja arcydzieł naszej literatury.

Kultura ludowa a kultura narodowa

Wiadomo, że pojęcie narodu, czy chcemy czy nie, obejmowało w Polsce przez wiele wieków przede wszystkim szlachtę, ponieważ szlachta była zobowiązana do obrony granic, ale również głównie w jej środowiskach powstawała tzw. kultura wyższa obejmująca architekturę, muzykę, literaturę, naukę. Ideologia komunistyczna nienawidziła szlachty ukazując jej przedstawicieli jako opojów i gnębicieli ludu, lud natomiast ukazywany był w barwach sielankowych. Zmieniono więc proporcje promując tzw. zespoły ludowe i ludowość jako główny i jedyny przejaw kultury narodowej. Przybrało to następnie formy karykaturalne i podatne było na wyśmiewanie, rzecz jasna przez komunistycznych inteligentów. Niewyraźna mowa, rubaszność, niestaranność etc. — kultura ludowa jako narodowa nie była w stanie udźwignąć ciężaru świadomości narodowej, ani też ukazać perspektyw jej rozwoju. Stała się skansenem, barwnym dodatkiem uświetniającym akademie partyjne lub mydlącą oczy wizytówką dla Polonii jako dowód, że w PRL-u władze troszczą się o narodową tradycję. Ale komuniści tak mocno przekłuli naszą świadomość swoją ideologią walki klas, że po dziś dzień trudno o tym mówić, bez wywoływania antagonizmu, żalów i pretensji, nie mówiąc już o obrażaniu się.

Patriotyczne uczucia

Zawłaszczona od wewnątrz kultura polska przestała budować polską tożsamość, a tym samym autentyczną więź społeczną. Pod koniec lat 80. przeciętny Polak był już trwale niedouczony, choć wskutek wydarzeń politycznych miał bardzo rozbudzone tzw. uczucia patriotyczne. To te uczucia podkarmiały nadzieję na Polskę niepodległą, jaka powinna powstać po upadku bloku komunistycznego. Przeciwnik okazał się jednak przewrotnie inteligentny. Rozegrał te uczucia z zimną krwią na swoją korzyść. Uczucia pozbawione światła rozumu (i wiedzy!) stały się wręcz kulą u nogi, a ponieważ na nich budowany był masowy patriotyzm, to rzecz jasna stosunkowo szybko ostygł, a nawet zaczął być postrzegany przez masy jako zbyteczny anachronizm, który przeszkadza nam w „wejściu do Europy". Gdy patrzymy na zdjęcia z okresu „Solidarności", strajków, stanu wojennego, manifestacji, to aż nie chce się wierzyć, że dziś jesteśmy dalej tym samym narodem, że podobnie czujemy i myślimy.

Europa bez narodów

A co na to wszystko Europa? Model budowania „wspólnej Europy" bliższy jest nie Stanom Zjednoczonym, ale zdaje się, że Kanadzie. Są trzy istotne elementy, które charakteryzują społeczności: narodowość, religia, rasa. Kultury narodowe Europy zaczęły krystalizować się przed ponad tysiącem lat, osiągając w większości wypadków swoją bardzo wyrazistą tożsamość: kultura włoska, angielska, niemiecka, francuska etc. Rzecz ciekawa, kultura narodowa po osiągnięciu pewnego poziomu dojrzałości, zdolna jest do trwania a nawet do rozwoju, mimo niesprzyjających warunków politycznych lub ekonomicznych. Jeżeli więc dąży się do zbudowania nowego społeczeństwa pozbawionego zróżnicowań narodowościowych, to trzeba skuteczniej niż tylko przy pomocy polityki czy ekonomii zniszczyć kultury narodowe. Dzieje się to w ten sposób, że kulturę narodową stanowiącą wielowiekową własność jakiegoś społeczeństwa szpikuje się kulturami tzw. mniejszości narodowych. Te ostatnie chroni się zapewniając im wyjątkowo korzystne warunki prawne, mocno dofinansowuje i promuje w mediach. Przedstawiciele mniejszości narodowych dostając wiatru w żagle, chętnie wychodzą na przeciw takiej polityce, nie wiedząc, że są traktowani tylko instrumentalnie, jako siła rozkładowa większej kultury, wraz z którą, jeśli ją rozbiją, również zginą.

Nowe, masowe społeczeństwo

Kultury większe i mniejsze są ostoją zabezpieczającą suwerenność duchową nie tylko narodów, ale i poszczególnych ludzi. Natomiast nowe społeczeństwo (tzw. zasoby ludzkie, „human resources") ma być masą pozbawioną w dalszej perspektywie zróżnicowań narodowych i indywidualnych. Dlatego też miejsce kultur narodowych coraz skuteczniej zajmuje ponadnarodowa kultura masowa. Jej rozległy wpływ umożliwiany jest najpierw poprzez szkołę, która w ramach systemu edukacji publicznej nie wysila się już na ideologiczną dezinterpretację w stylu marksistowskim, ale po prostu nie doucza. Dzieje i dorobek Zachodu, a także własnego narodu traktowany jest skrótowo i po łebkach, z namaszczeniem natomiast opisywane są zakupy w supermakecie, wyprawa do kina, wyjazd na wczasy. Człowiek pozbawiony solidnego wykształcenia humanistycznego nie posiada kryteriów umożliwiających mu rozpoznawanie, co jest czym. Wpada więc łatwo w pułapkę masowych mediów, które umiejętnie rozbudzają ciekawość, a zaspakajają ją bezwartościową sieczką i plewami. Masowe media zawładnęły nie tylko społeczeństwami, one zawładnęły rodzinami, dyktując rytm dnia i poruszane tematy. Powstaje mega-społeczeństwo powiązane nie głębszymi przeżyciami duchowymi, ale wspólnymi odruchami fizjologicznymi. Wszystko to, co zawiera głębszy podkład wspólnoty ducha, a takimi są przeżycia religijne i narodowe, ukazywane jest w świetle napiętnowanej skrajności. Religia to FUNDAMENTALIZM! Naród to NACJONALIZM! Masy niech pozostaną z dala od narodu i od wiary, niech zbiją się w niezróżnicowaną magmę, która sama nie wie, skąd jest, kim jest i po co jest. Społeczności traktowane są jak zmieniająca się prognoza pogody, masowe media informują, kim jesteśmy rano, kim w południe, a kim wieczorem; kim mamy być jutro, dowiemy się jutro.

Obok polityki rozpuszczania wielkich narodów przy pomocy mniejszości narodowych, prowadzona jest również akcja mieszania ras. Służy temu zakrojona na szeroką skalę polityka emigracyjna, która wynika nie tyle z naturalnych ruchów migracyjnych, jakie zawsze miały miejsce w historii, ale w sztucznym prowokowaniu takich ruchów. Temat ten jest tematem tabu, którego nie wolno poruszać pod groźbą posądzenia o RASIZM. Tymczasem prowadzona jest w skali całego globu przyspieszona polityka populacyjna, gdzie nie tylko chodzi o zahamowanie procesu przyrostu ludnościowego, ale również o wymieszanie narodów i ras, które wskutek takiego wyreżyserowanego rozdrobnienia ulegają istotnemu osłabieniu, a więc stają się znacznie podatniejsze na globalne sterowanie. Paryż — ten symbol kultury europejskiej jest dziś w połowie zamieszkały przez ludność arabską. Toronto zdominowane jest przez przybyszów z Dalekiego Wschodu. Następuje stopniowe przemieszanie ludności pochodzącej z różnych krajów i kontynentów. Dzięki temu doprowadza się do szybszego wykorzenienia i wyzucia milionów ludzi z ich własnej kultury. Ofiarą padają przede wszystkim Europejczycy, którzy u siebie wyrzekają się nie tylko swojej religii i narodowości, ale również normalnej rodziny, w której ramach można ocalić przyszłość i cywilizację.

Jak ocalić naszą świadomość narodową?

Mimo tak trudnych przejść Polacy zachowali jeszcze podkłady tożsamości narodowej, religijnej i rodzinnej. W coraz większym jednak stopniu odczuwamy, co to znaczy obca inwazja w mediach, w przemyśle, w handlu, gdy spychani jesteśmy do roli pariasów. To jest dopiero początek, ponieważ nieograniczone możliwości zawładnięcia Polską, jakie otworzy zintegrowanie Polski z Unią, sprawi, że kompletnie się pogubimy, tracąc całkowicie i nieodwracalnie naszą tożsamość. W grę wchodzą zwłaszcza przyszłe pokolenia, które poddane zostaną dalekosiężnemu procesowi przerabiania na wykorzenioną masę, zlanych ze sobą religii, kultur, narodów i ras. W Grecji takiego potwora zwano hybrydą, po polsku mówiono „ni pies, ni wydra". Wobec naukowo zaprojektowanych scenariuszy, systemu prawa i administracji, technologii rządzenia — pojedynczy człowiek jest praktycznie bezsilny, a im większa jest skala administracyjnego oddziaływania, tym większa bezradność, tym słabsza społeczność.

Trudno projektować posunięcia na dalszą metę w adekwatnych do zagrożeń proporcjach. Można natomiast i należy uchodzić z pola rażenia. Takim polem są masowe media pozostające w rękach praktycznie anonimowych, ponadnarodowych korporacji. Świadomość ugodzona ostrzem „bieżących wydarzeń" traci zdolność do refleksji i skupienia się na własnym temacie. Trzeba wobec tego za wszelką cenę chronić enklawę życia rodzinnego, w którym promowane być muszą rodzime wzorce kultury narodowej i religijnej i to najwyższych lotów, a nie byle jakie. Trzeba walczyć o świadomość opartą na wiedzy i wykształconej wrażliwości. Trzeba zaszczepiać ideały, które stanowią ostry kontrast z iluzjami masowego człowieka. Trzeba pamiętać o kolejnych pokoleniach, aby miały skalę porównania. Gdzie tylko można tę właśnie świadomość opartą na najwspanialszych wzorach naszej kultury należy promować i bronić w skali instytucjonalnej (parlament, samorząd, szkoła, teatr etc). Powtórzmy za starożytnymi, którzy w chwilach wyjątkowego zagrożenia zwykli mawiać: tu już nikt nie może stać z boku. By ratować świadomość narodową nikt z nas nie może stać z boku. W Europie musimy ocalić ojczyznę.

Piotr Jaroszyński
"Europa bez ojczyzn"

Wojna przeciwko Kościołowi W świecie przebiega mniej lub bardziej jawna walka z Kościołem. Nie od dziś. Święty Tomasz z Akwinu, tytan myśli katolickiej, w komentarzu do Listu...

Victoria polska Niewiele jest narodów, zwłaszcza dziś, dla których przywracanie pamięci miałoby tak życiodajne znaczenie jak dla Polaków. Zaborcy, okupanci,...

Odkrywanie Polski Najbardziej lubię pokazywać Polskę osobom, które są u nas po raz pierwszy, a które przyjeżdżają wyraźnie zainteresowane poznaniem nowego miejsca....

Tworzenie się narodu Zbliża się setna rocznica odzyskania przez Polskę Niepodległości. Jednym z najciekawszych fenomenów związanych z wydarzeniami roku 1918 było...

Z Jamesem P. Kellym, prezesem Centrum Solidarności na rzecz Prawa i Sprawiedliwości w Stanach Zjednoczonych, prelegentem XI Międzynarodowego...

Platforma Obywatelska dąży do całkowitej kontroli życia publicznego, przyznając sobie status absolutnego suwerena. Instytucja taka jak Kościół...

Nierzadko zdarza się nam podziwiać obraz, na którym wymalowano szkaradną postać diabła, zdeformowaną twarz człowieka, czy pole bitewne gęsto zasiane...

Ukrzyżowanie jako forma okrutnej kary pojawiło się w starożytnej Persji na wiele wieków przed Chrystusem. Ofiara umierała długo i w potwornych...

Nowa Lewica – w pułapce równości Pojęcie równości (égalité) zostało wypisane na sztandarach rewolucji francuskiej jako podstawowe hasło triady: wolność, równość, braterstwo. Od tego...

Adwent czy bachanalie? Okres Adwentu to czas oczekiwania. Na świat przyjść ma Chrystus, Bóg, który stał się człowiekiem. Stajemy tu wobec tajemnicy wiary. Bez wiary nie...

Nie ma powrotu i nie ma Itaki - Czesław Jaroszyński Czesław JAROSZYŃSKI - Urodził się 29 lipca 1931 r. w Balewiczach na Ziemi Nowogródzkiej, gdzie spędził dzieciństwo. W 1940 r. wraz z rodziną...

Rozpad Związku Sowieckiego, a co za tym idzie i bloku komunistycznego, następnie zjednoczenie Niemiec, a więc i wzmocnienie ich pozycji w Europie,...

Zgromadzenie Ustawodawcze Dystryktu Federalnego (ALDF) w mieście Meksyk, stolicy Meksyku, zadecydowało, że do 12. tygodnia można bez żadnych...

Jedną z najcudowniejszych dziedzin kultury zachodniej jest teatr. Łączy bowiem w sobie różne sztuki takie jak malarstwo, rzeźba, architektura,...

Rozmowa w Katyniu Było to pewnego lata, nie tak dawno. Do Katynia łatwo trafić: wystarczy jadąc trasą Mińsk-Moskwa skręcić w prawo, choć nie ma informacji w języku...

Reakcje niektórych środowisk na propozycję zmiany kanonu lektur dla szkół podstawowych i średnich są wyjątkowo ostre. Widać, że prawie wszystkim...

Słowo "kultura" pochodzi z łaciny i najpierw oznaczało czynności i zabiegi, jakie wykonuje rolnik, który dba o dobre plony. Musi więc odpowiednio...

Nowa Lewica jest odmianą marksizmu. Słowo „marksizm” powinno już być wystarczająco odpychające, by uważać na Nową Lewicę. A jednak w wielu wypadkach...

Z prof. Piotrem Jaroszyńskim, kierownikiem Katedry Filozofii Kultury Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, rozmawia Piotr...

Słyszymy dziś wiele narzekań, czy to z powodów osobistych, czy rodzinnych, czy społecznych. Narzekania te są w większości przypadków uzasadnione;...

Mimo miażdżącej krytyki kuratorów dyrektor stołecznego Muzeum Narodowego kontynuuje przekształcanie tej placówki w przybytek sztuki nowoczesnej w...

Rozbiory Polski to był rozbój w biały dzień. Podcinał wiarę w jedność europejskiego etosu, który z jednej strony korzeniami sięgał greckiej...

Ksiądz profesor Czesław Bartnik gości w „Naszym Dzienniku” od wielu już lat. Zabiera głos, gdy zachodzi konieczność zajęcia stanowiska w sprawach...

Napięcie zmagań o Polskę trwa bez ustanku. Tak było w czasie zaborów, tak było w okresie międzywojennym, za PRL-u, tak jest i dziś. Jest to napięcie...

Prof. Piotr Jaroszyński, kierownik Katedry Filozofii Kultury Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, wykładowca Wyższej Szkoły Kultury...

Żeby dzieci się nie nudziły Wakacje to czas koniecznego odpoczynku, zwłaszcza dla dzieci. Odpoczynek ten musi trwać długo, nie tydzień i nie dwa, lecz co najmniej dwa miesiące....

Z prof. dr. hab. Piotrem Jaroszyńskim, kierownikiem Katedry Filozofii Kultury Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego oraz wykładowcą Wyższej Szkoły...

Choć każdy człowiek posiada szereg różnorodnych zdolności, dzięki którym opanować może - przynajmniej w podstawowym wymiarze - sztukę czytania,...

Z Zachodu przyszła moda na boyfriendów. 14-letnie dziewczyny mają już i u nas swoich narzeczonych. Trudno do końca rozstrzygnąć, co przez to...

Po roku 1989 najpierw lansowano hasło: „Wróć, komuno", a gdy komuniści rzeczywiście wrócili, pojawiło się nowe hasło: „Wracajmy do Europy". Rzecz...