Felietony-wywiady

Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /meta/templates/_vertex/vertex/responsive/responsive_mobile_menu.php on line 158

Amfiteatr w Cezarei (fot. Ikedziennikarski.com)Amfiteatr w Cezarei (fot. Ikedziennikarski.com)Masowe media, zwłaszcza radio i telewizja, otwierają możliwości przekazywania informacji i obrazów na skalę wręcz niewyobrażalną i w dziejach ludzkości dotąd niespotykaną. Dawnymi czasy można było w najlepszym razie zgromadzić tłumy liczące kilka lub kilkadziesiąt tysięcy osób, które widziałyby i słyszały to samo.

Dziś natomiast, dzięki łączom elektronicznym i satelitarnym, nie wychodząc z domu, stajemy się widownią wielomilionową, a nawet, w niektórych wypadkach wielomiliardową. Jest to niewątpliwie wielkie osiągnięcie współczesnej techniki, które przynieść może wiele dobrego: najnowsze wiadomości, transmisje ważnych wydarzeń, relacje z różnych części naszego globu, wartościowe filmy i reportaże. Obok dobrych stron, masowe media niosą jednak wiele zagrożeń, przyczyniając się do pomnożenia różnych chorób cywilizacyjnych. Choroby te nie dotyczą tylko samych odbiorców, ale również wykonawców medialnych widowisk, głównie zaś ich bohaterów, ludzi sławnych, zwanych gwiazdami.

Gwiazdy błyszczą w mediach, wyglądają na opromienione szczęściem, choć niedosiężne ideały. To prezenterzy, aktorki, politycy, piosenkarze i modelki. Gdy ukazują się na ekranie, widowni aż dech zapiera, zaś gwiazdy, czując utkwiony w nie wzrok milionów, pną się jeszcze wyżej, by spijać nektar sławy. A potem stają się wyrocznią. Jako nieomylne autorytety znają się na wszystkim: na polityce, sztuce, moralności i religii. Służą też przykładem z własnego życia, często bujnego i niepozbawionego pikanterii. Chlubią się rozwodami, odmienną orientacją seksualną, postępową ideologią, znajomościami, a nawet przynależnością do sekt. Gwiazda, aby utrzymać się na firmamencie, musi być ciągle obecna medialnie, zbyt długa przerwa w tym zakresie grozi utratą popularności. A wspiąć się ponownie na szczyty nie jest łatwo. Gwiazda daje z siebie wszystko, aby być „na topie”, aby o niej mówiono, aby ją pokazywano. W pewnym momencie gwiazdor staje się zakładnikiem własnej popularności, musi cieszyć się sławą i nie ma ceny, której by za nią nie zapłacił. Nierzadko rzuca na szalę całe swoje życie, odstawiając na bok rodzinę, przyjaciół, moralność, wiarę. Sława staje się celem samym w sobie, lecz celem jakże zwodniczym. Przychodzi moment, w którym gwiazda musi się wypalić. Ale – jak mawia się dziś – „show must go on”, spektakl musi trwać nadal, wszak chętnych zostać gwiazdą nie brakuje. Nowi, żądni popularności kandydaci wspinają się coraz wyżej i wyżej, aby dostać się na firmament sławy. Tylko nieliczni staną się gwiazdami, inni nie zdążą zabłysnąć, by spalić się w przedbiegach.

Czy historia naprawdę nie zna podobnych wypadków? Wydaje się, że tak, choć na mniejszą skalę podobne zjawisko miało już miejsce. Ofiarami sławy byli... gladiatorzy. Tadeusz Zieliński, światowej sławy filolog, wyborny znawca historii i kultury klasycznej, opisuje, jak w Imperium Rzymskim miejsce greckiego teatru, wyczulonego na sprawy ludzkie, zajęła arena, na której – w przeciwieństwie do amfiteatralnej sceny – rozgrywały się wyłącznie krwawe dramaty. Już nie królewska tragedia, nie subtelne słowo, nie szlachetna modlitwa, ale brutalna walka ludzi z ludźmi bądź ze zwierzętami zajmowała oczy, wyobraźnię i uwagę widowni. 

Zbudowanie areny było w podbitych prowincjach wręcz wymogiem ideologicznym. Usłużni lokalni karierowicze prześcigali się w budowaniu aren na wzór rzymski nawet w Grecji – ojczyźnie teatru. Masy trzeba czymś zająć, najlepiej rozrywką niewybredną i prymitywną. Okazuje się jednak, i to jest zastanawiające, że wielu gladiatorów rwało się do walki, mimo ryzyka, mimo odniesionych ran, mimo cierpień. Tadeusz Zieliński wyjaśniał: „Jak dzisiejsi toreros [torreadorzy], tak starożytni gladiatorzy byli ulubieńcami publiczności: być w razie zwycięstwa, i nawet w razie pięknej, chlubnej śmierci, ośrodkiem namiętnej uwagi wielotysięcznego ludu – to było przecież taką nagrodą, która przeważała wszystkie mozoły i trudy. A popularność gladiatorów była zaiste ogromna: świadczą o niej napisy i wizerunki, poczynając od kosztownych mozaik do najskromniejszego rysunku, niezgrabnie wyrytego naiwną, przypuszczalnie kobiecą ręką – i te ostatnie nawet jeszcze w większym stopniu od pierwszych” (Cesarstwo Rzymskie, Warszawa 1995, s. 221).

To tłumaczy, dlaczego gladiatorami byli nie tylko niewolnicy, ale również wolontariusze. Tak, byli też dobrowolni gladiatorzy. Człowiek opętany pragnieniem sławy gotów jest skoczyć drugiemu człowiekowi do gardła, rozszarpać dzikie zwierzę, zaryzykować swoje zdrowie i życie, moralność i wiarę. Tylko po to, aby być przedmiotem uwielbienia i namiętnej rozrywki tłumów, by skupiać na sobie czyjąś uwagę.

Wprawdzie dzisiejsze igrzyska medialne nie wymagają od ich bohaterów poświęcania aż swego życia (z ekranów telewizyjnych lub kinowych tryska na nas co najwyżej czerwony... ketchup), ale walka o sławę jest równie bezwzględna, jak i dawniej.

Grecki mędrzec, Demonaks, patrząc na budowaną naprędce arenę, wypowiedział pełne goryczy słowa: „Naprzód powinniście zburzyć ten oto ołtarz”. A był to ołtarz Miłosierdzia, który wznosił się na rynku ateńskim. Ołtarz był znakiem wysokiej kultury, arena – jej upadku.

Wiele współczesnych gwiazd to ludzie rzeczywiście utalentowani. Jednak warto, by pamiętali, uczestnicząc w wyścigu o popularność, że arena nigdy nie powinna zastąpić ołtarza, by żądza sławy nie odebrała im rozumu i godności.

prof. dr hab. Piotr Jaroszyński

Magazyn Polski, nr 7, lipiec 2021

W czasach PRL wydawało się, że walka z Kościołem to przede wszystkim specjalność komunistów. Napięcie trwało nieustannie, a choć nie zawsze było...

Jaki kontakt z dzieckiem

Coraz więcej rodziców ma trudności w nawiązaniu kontaktu z własnymi dziećmi. Dzieci poruszają się w obrębie swojego świata, im tylko zrozumiałych...

Przełom tysiącleci to okazja do zrobienia pewnego bilansu. Chrześcijaństwo trwa od dwóch tysięcy lat, w Polsce od ponad tysiąca. Co faktycznie...

Po roku 1989 najpierw lansowano hasło: „Wróć, komuno", a gdy komuniści rzeczywiście wrócili, pojawiło się nowe hasło: „Wracajmy do Europy". Rzecz...

W czasach napięć i przesileń społecznych, gdy ze wszystkich stron jesteśmy otaczani przez różnego rodzaju specjalistów od dezinformacji i...

Wyjeżdżając za granicę, dostrzegamy wiele różnic, widzimy to, czego nie ma u nas, a w pierwszej chwili możemy nawet być tak zachwyceni, że to, co...

Edukacja posiada wymiar uniwersalny we wszystkich dziedzinach kultury. W każdej dziedzinie, jeśli naprawdę chce się coś osiągnąć, trzeba być...

Trwają ataki na rodzinę. Pojawiły się nawet plakaty, z których można wnioskować, że bardziej chory jest ich twórca niż ucharakteryzowane osoby....

Generał Zaruski – kurs na słońce!

Józef Konrad Korzeniowski nie był jedynym pisarzem, którego przywołał z głębi lądu zew dalekich mórz i oceanów. Postacią jakże malowniczą, a zarazem...

Centrum Sztuki Współczesnej – Zamek Ujazdowski znów szokuje. Na debatę zaprasza skandalistę, który podarł Biblię. Kiedy minister kultury odwoła...

Przed pięćdziesięciu laty na Kresach Wschodnich przez kilka dni temperatura wynosiła minus trzydzieści stopni Celsjusza. W gospodarstwach ludzie...

Chluba Kościoła i Narodu

Większość z nas ma dość mgliste pojęcie o realiach pracy misjonarzy. Zazwyczaj gdy słyszymy o misjach, to przychodzą nam na myśl zdjęcia, na których...

Budowanie autentycznej i skutecznej prawicy na polskiej scenie politycznej jest sprawą wyjątkowo trudną. Komunizm bowiem przerwał ciągłość życia...

W czasach sowieckiego komunizmu walkę z religią prowadzono głównie w imię nauki i postępu. To nauka miała dowodzić, że Boga nie ma, a kult Matki...

Okres wakacyjny sprzyja wyjazdom na wieś: do rodziny, do znajomych lub pod namiot. Jaka jest ta polska wieś dzisiaj? Jest swojska, bardzo często...

Jak ocalić Afrykę

Afryka to jedno słowo i jeden kontynent, ale poza tym oznacza niezwykłe bogactwo i niezwykłą różnorodność, której nie da się sprowadzić do czegoś...

Podróżowanie samolotem nie należy dziś do przyjemności. Na wielu lotniskach świata obowiązują zaostrzone przepisy bezpieczeństwa. Już w Warszawie...

W 1990 roku ojciec prof. Mieczysław Krąpiec napisał niewielką książeczkę pt. Suwerenność – czyja? (Łódź). Był to czas przemian, gdy dla wielu upadek...

Dzisiejszy człowiek często zapomina, że jest dłużnikiem nie tylko tych pokoleń, które już dawno minęły, a także swoich bezpośrednich przodków. Żyje...

Luty czasem pamięci o zsyłkach

Kiedy wracamy pamięcią do mroźnych, lutowych dni 1940 r., gdy setki tysięcy naszych rodaków w bydlęcych wagonach, zsyłano w głąb Związku...

Dziś zderzają się dwa poglądy na temat uczestniczenia w polityce. Z jednej strony słyszymy, że od polityki są specjaliści, i w związku z tym szereg...

Ojciec Jacek Woroniecki (1878-1949), dominikanin, należał nie tylko do starego rodu książęcego, ale nade wszystko reprezentował szczytne tradycje...

Gdy stoimy przed Matką Miłosierdzia i wpatrujemy się w Jej cudowną twarz, w oczy z lekko opuszczonymi powiekami, to czujemy, iż Jej wysmukłe dłonie...

Gdy myślimy o roku, który nas czeka, mamy wiele obaw. Zbyt wiele osób dotkniętych jest bezrobociem, inni pracując niewiele zarabiają, jeszcze inni...

Choć 22 lipca kojarzy nam się ciągle z tzw. świętem ludowym, to jednak jest jeszcze inny 22 lipca, o którym warto pamiętać. Otóż, 22 lipca 1942 r....

Twarz, sylwetka, mundur, szabla, lanca i koń – ułan polski, którego rozpoznamy na każdym obrazie lub zdjęciu. Mina marsowa, sylwetka wyprostowana,...

Po co Boże Narodzenie?

Kiedy myślimy o Bożym Narodzeniu, to najpierw ukazują się nam obrazy należące do naszej polskiej tradycji: śnieg, sanna, choinka, wieczerza...

Z początkiem wiosny, gdy ziemia z szarości budzi się znowu do życia, oczy nasze patrzą oczarowane na delikatną zieleń oziminy, na roziskrzone w...

Opowiadano kiedyś historię św. Moniki, chrześcijanki z IV w. mieszkającej w Afryce Północnej. Bolała ona bardzo nad tym, że syn jej błądził, że nie...

Polityka wciąga. I tych, którzy z niej żyją, i tych, którzy nią żyją. Nieustanne roszady stanowisk. Był na górze, jest na dole, a tamtego odstawili...