Felietony-wywiady
Pod patronatem „Naszego Dziennika”
 
W obrębie świata zachodniego funkcjonują dziś różne systemy edukacji, które łączy to, że są antykatolickie nie tylko w sensie religijnym, ale i kulturowym.
 
Katolik pragnący wychować swoje dzieci zgodnie ze wzorami wypracowanego przez wieki modelu edukacji katolickiej praktycznie ma z tym wielki problem, gdyż instytucje oświatowe są często podporządkowywane programom nauczania administracyjnie narzucanym z góry. W reakcji na ten stan rzeczy rozwinęła się już, głównie w Stanach Zjednoczonych, praktyka edukacji domowej, która w Polsce dopiero raczkuje.
 
– Przestrzeń publiczna, do której należy również system edukacji, jest nam, katolikom, dziś odbierana, często przy naszej milczącej zgodzie – wskazuje prof. Piotr Jaroszyński, główny inicjator XI już sympozjum z cyklu „Przyszłość cywilizacji Zachodu” zorganizowanego na KUL przez Katedrę Filozofii Kultury KUL, Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, Fundację „Lubelska Szkoła Filozofii Chrześcijańskiej” i Gilson Society (USA). – Trzeba wyjść z inercji i przystąpić do działania, zaczynając od własnego domu. Sposobem jest nauczanie domowe, międzyrodzinne, własne szkoły prywatne. Tu nie ma żartów, bo można łatwo stracić dzieci.
 
Dramat katolickich rodziców
 
Zdaniem prof. Jaroszyńskiego, każda metoda pedagogiczna jest ściśle zależna od przyjętej koncepcji natury człowieka. Katolicki model edukacji przejmuje klasyczne dziedzictwo grecko-rzymskie, uznające, że człowiek posiada naturę, którą należy doskonalić. Proces edukacji to ćwiczenie pod kierunkiem mistrza w zdobywaniu sprawności zwanych cnotami. Do tej klasycznej wizji katolicyzm wnosi pogląd, że człowiek posiada nadrzędny cel, jakim jest zjednoczenie z Bogiem, a więc potrzebuje wzmocnienia i natury, i kultury ze strony Boga.
 
W obrębie cywilizacji Zachodu funkcjonują również inne modele edukacji nabudowane na odmiennych koncepcjach natury ludzkiej, a nawet jej negacji. W kontekście współczesnych zawirowań oświatowych szczególne znaczenie mają dwie z nich. Jedna, wywodząca się z pelagianizmu, rozwinięta przez Jeana Jacques’a Rousseau i dziś święcąca triumfy w wersji tzw. antypedagogiki Hubertusa von Schoenebecka, to teoria zakładająca doskonałość ludzkiej natury. Edukacja w tej wersji polega na wsłuchiwaniu się i odczytywaniu pragnień dziecka, które należy wspierać, a nie wychowywać. – Gdy czyta się teoretyczne wyjaśnienia powodów wprowadzania reformy edukacji w Polsce, to są to teksty jakby wzięte żywcem z antypedagogiki Schoenebecka – wskazuje prof. Jaroszyński. – W tym momencie pojawia się wielki problem sensu wychowania dzieci.
 
Drugim modelem wychowawczym najbardziej dziś rozpowszechnionym jest negująca istnienie jakiejkolwiek natury ludzkiej edukacja socjalistyczna, która poprzez system bodźców i kar stara się zaprogramować człowieka do pełnienia odpowiednich funkcji społecznych.
 
W obliczu zdominowania świata zachodniego przez te dwa antykatolickie nurty edukacyjne następuje dramatyczny rozdźwięk między rodzicami wychowanymi w pewnej tradycji, według określonych wzorów zachowania czy ideałów życiowych, a ich własnymi dziećmi, co prawda ochrzczonymi, ale zmierzającymi zupełnie w innym kierunku, niż życzyliby sobie tego ich rodzice.
 
– Dramat katolików polega na tym, że właściwie nie mają dziś takich instytucji oświatowych, które pomogłyby im formować od najmłodszych lat dziecko jako katolika, a zarazem gruntownie wykształconego humanistę – ubolewa prof. Jaroszyński.
 
Szkoła w domu
 
Nauczanie domowe, czyli tzw. homeschooling dzieci najczęściej przez własnych rodziców, to zjawisko obecne głównie w krajach anglosaskich. Przodują tu Stany Zjednoczone, gdzie z tej formy edukacji korzysta około 2,5 mln uczniów.
 
Profesor Thomas A. Michaud (West Liberty University) nie ma wątpliwości, że w USA nauczanie domowe jest w głównej mierze reakcją oporu przeciw edukacji państwowej.
 
– Obywatele, których światopogląd i religia stoją w sprzeczności z systemem państwowym, wzięli sprawy w swoje ręce i stosują własne rozwiązania – uważa prof. Michaud. – Mimo przeciwności ruch ten rozwija się i umacnia z każdym rokiem, a także ogrywa system, kiedy zwycięsko broni swojej wolności do edukacji zgodnie z własnym wyborem.
 
Profesor Michaud nie ukrywa jednak, że w skali całej Ameryki nie jest to jeszcze znaczące zjawisko.
 
– Na razie nauczanie domowe nie jest niczym więcej niż tylko powodem drobnej irytacji progresywistów, którzy chcą edukację całkowicie podporządkować swojej wyimaginowanej utopii – zaznacza profesor.
 
W Polsce ten sposób edukacji otworzyła przed rodzicami i dziećmi ustawa oświatowa z 1991 r. stawiająca jednak wymóg uzyskania zgody dyrektora szkoły. W 2009 r. drzwi dla nauczania domowego zostały uchylone jeszcze szerzej dzięki nowelizacji znoszącej rejonizację. Rodzice decydujący się na edukację w domu mogą więc wybierać szkołę przyjazną nauczaniu domowemu, do której zapisują dzieci zdające w niej następnie stosowne egzaminy.
 
Wiele wskazuje na to, że również w Polsce istotnym motywem decyzji rodziców o rozpoczęciu edukacji domowej jest chęć kształcenia dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami, czego nie gwarantuje stale reformowany i poddawany presji niebezpiecznych ideologii, m.in. gender, system oświaty państwowej.
 
– Troje naszych dzieci chodziło przez trzy lata do normalnej szkoły i gdy zabraliśmy dzieci ze szkoły, to je odzyskaliśmy – wskazywała pani Debora, uczestnicząca w sympozjum na KUL matka siedmiorga dzieci. – Uważam, że jeżeli ktoś ma małe dzieci i nie chce ich stracić, to w tym momencie jest to jedyna forma edukacji, która to umożliwia.
 
Pani Debora wskazywała, że jedną z trudności w nauczaniu domowym jest brak podręczników pozbawionych treści deprawujących dzieci. Apelowała również do środowiska akademickiego KUL o pomoc w opracowaniu programu i kanonu lektur właściwych dla katolickiej edukacji domowej.
 
Prowadzona od trzech lat edukacja domowa dzieci niezwykle pozytywnie wpłynęła na spójność rodziny Piotra Habrzyka, ojca pięciorga dzieci.
 
– Mamy teraz czas, żeby razem porozmawiać i skupić się na tym, co chcemy osiągnąć jako rodzina – podkreśla pan Piotr. – Dla nas na pierwszym miejscu jest Pan Bóg, czyli wiara, później rodzina i Ojczyzna, a dopiero później wiedza szkolna. Szkoła niejednokrotnie próbuje wyrwać nam dziecko, a później nas obarczać winą za to, że czegoś się nie nauczyło, tak jak tego chce szkoła. Nie, dzieci najpierw mają rodziców, a dopiero później szkołę.
 
Szacuje się, że z nauczania domowego korzysta w Polsce ok. 500 uczniów. Obecnie, wzorem rozwiązań amerykańskich, zawiązuje się między nimi sieć relacji bardziej sformalizowanych w postaci stowarzyszeń i organizacji ułatwiających i podnoszących poziom nauczania domowego.
 
– Jeśli podchodzimy do instytucji edukacyjnych beztrosko, z pełnym zaufaniem, że w nich pracują specjaliści, którzy całkowicie wyręczą rodziców w wychowaniu i nauce dzieci, możemy się srodze rozczarować – przestrzega prof. Jaroszyński. – Ważne, kto pracuje w tych instytucjach, jaki program realizuje, jaki ma cel, jakie wytyczne. Nauczanie domowe pozwala uniknąć wielu niebezpieczeństw, a szczególnie utraty kontaktu rodziców z dziećmi.

Adam Kruczek

Nasz Dziennik, 29 kwietnia 2013

Co pewien czas w naszym kraju nagłaśniane są różnego rodzaju wstrząsające wydarzenia z przeszłości. Rzecz ciekawa, wydarzenia te dotyczą przede...

Gender a filozofia Ideologia gender, jak każda ideologia, opiera się na założeniach filozoficznych. Ale ponieważ filozofia jest dziedziną bardzo trudną, więc o...

Lektura programu wyborczego Platformy Obywatelskiej nie do końca jest stratą czasu. Są w nim zasygnalizowane istotne deklaracje, które brzmią...

Z prof. Piotrem Jaroszyńskim, kierownikiem Katedry Filozofii Kultury Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, rozmawia Piotr...

Pytanie o rolę seniora w rodzinie wielopokoleniowej nie jest pytaniem łatwym, głównie ze względu na to, że zmianie ulega sam model rodziny a wraz z...

W 1990 roku ojciec prof. Mieczysław Krąpiec napisał niewielką książeczkę pt. Suwerenność – czyja? (Łódź). Był to czas przemian, gdy dla wielu upadek...

Jednym z modnych i powracających ciągle słów jest słowo „tolerancja". Pojawia się ono najczęściej w dyskusjach zahaczających o problemy społeczne,...

Zamożni katolicy w Polsce często wstydzą się swej zamożności, a przynajmniej czują się niezręcznie. Widzą wokół ludzi biednych i mają poczucie, że...

Analfabetyzm trwa Człowiek nie musi umieć czytać, aby być człowiekiem. Przez tysiące lat ludzie żyli, nie znając pisma, a bez pisma nie ma przecież czytania. Pismo...

Reakcje niektórych środowisk na propozycję zmiany kanonu lektur dla szkół podstawowych i średnich są wyjątkowo ostre. Widać, że prawie wszystkim...

Gender: w stronę nienawiści Teza Malthusa, że gdy populacja wzrasta w postępie geometrycznym, to żywność tylko w postępie arytmetycznym, co w konsekwencji doprowadzić ma do...

Gender a dzieci genderystów Ideologia gender bywa porównywana z ideologią marksistowską. Faktycznie jest tu wiele podobieństw, takich jak choćby walka płci, która jest nową...

Nasz świat Do istoty ludzkiego życia należy pokonywanie najrozmaitszych trudności. W każdej epoce i w każdym zakątku Ziemi człowiek z czymś się zmaga, gdy jest...

Każdy z nas przychodząc na świat nie buduje od początku życia społecznego, ale jest wrzucany w pewne społeczeństwo tak lub inaczej zorganizowane....

Od ponad dziesięciu lat kraj nasz podlega tzw. restrukturyzacji praktycznie we wszystkich dziedzinach. Jedną z nich jest edukacja. W jakim kierunku...

Na forum parlamentu wraca znowu problem tzw. aborcji. Daje się słyszeć głosy, że chodzi o wciągnięcie nas w temat zastępczy, byśmy przestali się...

Jest taki naród, który w XX wieku przeszedł niewyobrażalną gehennę: rozbiory, pierwszą wojnę światową, nawalę bolszewicką, drugą wojnę światową, a...

Listu prof. dr. hab. medycyny Stanisława Lufta skierowanego do przewodniczącego Episkopatu Polski JE ks. abp. Józefa Michalika nie można pozostawić...

Gdy stoimy przed Matką Miłosierdzia i wpatrujemy się w Jej cudowną twarz, w oczy z lekko opuszczonymi powiekami, to czujemy, iż Jej wysmukłe dłonie...

Żyjemy w czasach mediokracji. Nie chodzi tu tylko o to, że media są czwartą lub nawet pierwszą władzą, ale o coś wyjątkowego – tylko media pozwalają...

Powrót do Bohatyrowicz (2) Niemen. Rzeka, która wraca we wspomnieniach, śni się po nocach, ożywa w pieśni, złoci się w wierszu. Jest szeroka, ale nie za szeroka, przetacza swe...

Jedną z najbardziej charakterystycznych cech życia publicznego w Polsce staje się wszechobecny cynizm. Wiele jest cynicznych wypowiedzi, wiele...

My z niego wszyscy... Adam Mickiewicz opuścił Paryż 11 września 1855 roku. Oficjalnie miał zająć się badaniem położenia Bułgarów pod panowaniem tureckim; na takiej...

Choć 22 lipca kojarzy nam się ciągle z tzw. świętem ludowym, to jednak jest jeszcze inny 22 lipca, o którym warto pamiętać. Otóż, 22 lipca 1942 r....

Gdybym tu pozostał… Jest taka powieść Józefa Conrada pt. «Korsarz». Przychodzi ona na myśl wówczas, gdy zastanawiamy się nad naszym życiem, w jak różnych kierunkach...

Teatr Wielki jest jedną z najbardziej reprezentacyjnych budowli Warszawy. Wzniesiony został na początku wieku XIX (1825-1833) według projektu...

Traugutt Styczeń przywodzi na myśl postać, która zabłysnęła w dziejach Polski wielkim heroizmem i wielką świadomością. Tą postacią jest Romuald Traugutt....

Prof. Piotr Jaroszyński, kierownik Katedry Filozofii Kultury Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, wykładowca Wyższej Szkoły Kultury...

Nasza polska ziemia. Ileż tu pokoleń od tysiąca lat żyło, pracowało, modliło się, walczyło, ginęło i zwyciężało. Nasza ziemia to nie jest zwykła...

Obserwując metody działań różnej maści socjalistów na przestrzeni ostatnich dwu wieków, możemy wykryć szereg prawidłowości. Jak wiadomo, celem...