Felietony-wywiady

WITAM PAŃSTWA NA MOJEJ STRONIE AUTORSKIEJ

PIOTR JAROSZYŃSKI

"Sic vive cum hominibus, tamquam deus videat; sic loquere cum deo, tamquam homines audiat" Seneka

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Z prof. Piotrem Jaroszyńskim, kierownikiem Katedry Filozofii Kultury Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, rozmawia Piotr Czartoryski-Sziler

W Muzeum Narodowym w Warszawie rozpoczął pracę nowy dyrektor prof. Piotr Piotrowski. Już na początku zapowiedział, że chce, żeby muzeum było zauważalne na świecie, czemu mają służyć m.in. kontrowersyjne wystawy. "Powinno się tworzyć wystawy, które będą przedmiotem dyskusji publicznej, które będą pokazywały ważne dla społeczeństwa i świata, w którym żyjemy, problemy, wystawy być może kontrowersyjne, ale z drugiej strony twórcze i wzbudzające refleksję" - mówił. Jak Pan odbiera te deklaracje dyrektora placówki?

- Mamy tu zasygnalizowany kierunek zmian w Muzeum Narodowym, który polegać będzie na tym, że muzeum zamiast w pierwszym rzędzie odzyskać i pielęgnować tak strasznie ograbione i zniszczone przez zabory, wojny i komunizm dziedzictwo malarstwa polskiego, i to malarstwa unikatowego, często na najwyższym poziomie europejskim i światowym, zajmie się "problemami ważnymi dla społeczeństwa" i "organizowaniem kontrowersyjnych wystaw". Autor tej wypowiedzi chyba pomylił placówki. Obawiam się, że nowy dyrektor (znany z tego, iż jako pierwszy na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu przeciwstawił się lustracji naukowców!) zafascynowany "rewolucją i reakcją" (tytuł jego rozprawy habilitacyjnej to "Artysta między rewolucją i reakcją. Studium z zakresu etycznej historii sztuki awangardy rosyjskiej", Uniwersytet im. Adama Mickiewicza; Wydział Historyczny, 1993), chce wciągnąć muzeum do jakiejś walki ideologicznej. To nie jest rola muzeum, zwłaszcza muzeum narodowego! Zadaniem muzeum narodowego jest wzbogacanie i umacnianie polskiej tożsamości przez wieki wyrażanej w malarstwie.

Piotrowskiemu marzy się, by nasze muzeum upodobnić w przyszłości do placówek nowojorskich. Jakie są tego plusy, a jakie minusy?

- Muzea nowojorskie mają z założenia wymiar międzynarodowy, ponieważ Stany Zjednoczone to państwo złożone głównie z emigrantów. Oznacza to, że muzea te nie mają obowiązku pielęgnowania narodowej sztuki amerykańskiej, bo takiej nie ma. Ich główna wartość polega na tym, że dzięki bogatym sponsorom czy donacjom zdobyły dzieła czy wręcz arcydzieła, w tym malarstwa europejskiego, których cena, zwłaszcza dziś, jest astronomiczna. To są miliony, dziesiątki, setki milionów dolarów. I dla obejrzenia tych obrazów warto odwiedzić Nowy Jork. Ale właśnie z uwagi na niepraw dopodobne koszty jak w ogóle można mówić o tym, że nasze muzeum upodobni się do któregoś z muzeów nowojorskich czy amerykańskich? To jest nierealne, niemożliwe. Więc w takim razie jak na siebie zwrócić uwagę? Najlepiej przez jakąś kontrowersyjną, a może skandalizującą wystawę. Tu nie trzeba wiele się wysilać, a i koszty są niskie. Najlepiej niech to będzie pornografia,homofobia lub antysemityzm. Wtedy taki temat zwróci uwagę prasy zachodniej, a muzeum będzie znane w świecie. Tylko czy to będzie jeszcze muzeum?

Czy według Pana Profesora dorównywanie standardom zachodnim, na które chce postawić prof. Piotrowski, nie będzie oznaczać w rzeczywistości szokowania widza antysztuką?

- Tak, to jest właśnie antysztuka w czystej postaci. Mówienie zaś o zachodnich standardach jest mydleniem oczu, jak widać nie tylko w polityce, ale i w estetyce. Z moich doświadczeń, a podróżując po świecie z wykładami staram się nie omijać muzeów, wynika, że antysztuka ma swoje miejsce w muzeach, tyle że sale dosłownie świecą pustkami. Jako sztuka to już dawno umarło, a jest ożywiane albo jako narzędzie walki ze wspaniałą sztuką europejską, albo jako narzędzie walki ideologicznej, samo w sobie zaś jest niczym. W naszym przypadku decydentom chodzi o to, żeby Muzeum Narodowe w Warszawie nie było narodowe, tak jak nie jest narodowe Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Przecież jeżeli ktoś chce szokować antysztuką, to niech do tego wybierze sobie inną placówkę, tym bardziej że w Warszawie taką rolę pełnią już dwie instytucje: Centrum Sztuki Współczesnej w Pałacu Ujazdowskim i Narodowa Galeria Sztuki "Zachęta". Teraz robią skok na Muzeum Narodowe. Po co? By właśnie to muzeum nie było narodowe.

Nowy dyrektor Muzeum Narodowego powiedział również, że "będzie starał się przedyskutować z kuratorami problem stałych ekspozycji i zachęcić ich do przemyśleń, zastanowienia się nad nowymi możliwościami, dyskusji z kanonem, spojrzenia na historię sztuki w krytyczny sposób". Myśli Pan, że zostanie tutaj miejsce na promowanie naszej polskiej, katolickiej i patriotycznej sztuki, czy zostaną zerwane z nią więzy?

- To bardzo groźna zapowiedź, która wpisuje się w cały scenariusz działań zmierzających do wywłaszczenia nas z naszej pamięci i naszej tożsamości kulturowej. A tu podstawową rolę odgrywa sztuka. Zobaczmy, najpierw uderzono w kanon literatury, który został ogołocony, a przynajmniej okaleczony przez eliminację wielu polskich arcydzieł w ramach zmian wprowadzanych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, a teraz uderza się w kanon malarstwa polskiego. Można się spodziewać, że zniknie Matejko, Chełmoński, Wyspiański, Brandt, Gierymski, Podkowiński i wielu innych mistrzów, a ich miejsce zajmą nowe dzieła (np. nawóz w konserwie) i skandalizujące wystawy (zoofilia). Takie będą efekty "krytycznej dyskusji z kanonem". To nie dyskusja, to zamach.

Muzeum Narodowe to niewątpliwie wizytówka Warszawy i Polski. Jaką misję powinna spełniać ta placówka i jakie dzieła szczególnie prezentować?

- Muzeum Narodowe w Warszawie powstało z myślą o udostępnianiu jak najszerszemu gronu odbiorców przede wszystkim arcydzieł naszego malarstwa, ponieważ kto ma o to malarstwo się troszczyć, jak nie my sami? A malarstwo polskie stanowi od wieków obraz naszej historii, naszej kultury i naszego pejzażu postrzeganych oczami jednostek wyjątkowo wrażliwych i utalentowanych, których dzieła ubogacają kolejne pokolenia Polaków, dzięki czemu lepiej i głębiej potrafią przeżywać swoją polskość. To jest podstawowy obowiązek muzeum narodowego, którego żadnemu dyrektorowi nie wolno naruszyć i to musi być prawnie chronione. Dlaczego wzorem ma być Nowy Jork? My jesteśmy państwem europejskim i dla nas wzorem mają być muzea narodowe europejskie. Jeżeli jedziemy do Holandii, to przede wszystkim chcemy zobaczyć flamandów, chcemy zobaczyć Rembrandta, chcemy zobaczyć Van Gogha. Jakie kolejki ustawiają się już od samego rana przed Rijks Museum w Amsterdamie! Dlaczego? Nie dlatego, że tam jest skandal, tylko dlatego, że tam są dzieła flamandów, te olśniewające martwe natury, kwiaty, kryzy. Podobnie byłoby i u nas, gdyby powiększać zbiory Kossaków, Matejki, Chełmońskiego (w Stanach Zjednoczonych znajduje się blisko 100 obrazów autora "Bocianów"). My musimy w miarę możliwości i ofiarności to dziedzictwo odzyskiwać i to jest główne zadanie muzeum narodowego w stolicy tysiącletniego państwa. A obecny dyrektor będzie dyskutował nad kanonem! Śmiechu warte. To on nie wie, co to jest malarstwo polskie? To po co zajął takie stanowisko, przecież dalej może specjalizować się na uczelni zagadnieniem antysztuki, rewolucji czy antysemityzmu. Natomiast Warszawa musi odzyskać instytucję, której głównym zadaniem będzie jak najbogatsza reprezentacja polskiego malarstwa, powtórzmy, malarstwa, które znane jest i dostępne ciągle w znikomym procencie. Więc zamiast malarstwo to odzyskiwać, czeka nas redukcja nawet tego, co pozostało.

Czy nie uważa Pan, że polskie środowiska naukowe i artystyczne powinny głośno zaprotestować przeciwko takiej polityce nowego dyrektora muzeum?

- Oczywiście. Uważam, że w sprawie ochrony dziedzictwa kulturowego Polaków głos muszą mieć środowiska ponadpartyjne, łącznie z urzędem prezydenta. Muzea narodowe nie mogą być przedmiotem eksperymentów, zwłaszcza takich, które zmierzają do całkowitego odwrócenia ich roli. Bo muzeum to służba muzom, czyli kulturze, a nie zabawa w skandale; narodowe, bo ma służyć narodowi, do którego istoty należy pamięć. Jeśli jest to muzeum narodowe holenderskie, to ma pielęgnować przede wszystkim sztukę holenderską, ale jeśli jest to muzeum narodowe polskie, to jego zadaniem jest promowanie polskiej sztuki. Tymczasem opublikowane wypowiedzi nowego dyrektora wskazują, że tę rolę muzeum chce zniszczyć, by pójść, co tu dużo ukrywać, w kierunku poprawności politycznej, łącznie z ideologią nowej lewicy, która, jak to wyraźnie określił Antonio Gramsci, rewolucję prowadzi poprzez kulturę, a więc również przez sztukę. Ale nasze muzeum narodowe nie potrzebuje rewolucji, potrzebuje rzetelnej troski o dziedzictwo malarstwa polskiego, które każdy dyrektor musi znać, cenić i kochać. Kto tego nie rozumie, kto się tym nie zachwyca, kto tego nie miłuje, w żadnym wypadku nie powinien być dyrektorem. Powinien mieć na tyle samokrytycyzmu, żeby o takie stanowisko się nie ubiegać, a minister nie powinien podpisywać takiej nominacji, jeśli w ogóle ma pojęcie o polskiej kulturze, choć, jak widać po wielu ostatnich ruchach, pojęcie ma niewielkie.

Dziękuję Panu za rozmowę.

Nasz Dziennik, 05.08.2009

Po zmianie ustroju z socjalistycznego na kapitalistyczny pojawiła się w Polsce warstwa ludzi bardzo bogatych. Dochodzili do majątku w różny sposób,...

Najstarszą dziedziną poznania naukowego jest filozofia. Jej początki sięgają przełomu VII i VI w. przed Chr. Pojawiła się na wybrzeżach Azji...

Gdy w czasie wędrówek po Europie zwiedzamy muzea, zawsze uderza nas bogactwo zbiorów. Możemy obejrzeć dzieła takich mistrzów jak Rembrandt, Rubens,...

Prowadzić piechotą W polskim świecie honor miał wymiar moralno-religijny. Książę Roman Sanguszko deklarując, że w powstaniu listopadowym wziął udział z wolnej i niczym...

Pytąjąc o Polskę pytać musimy o jej elity: kim, skąd i po co są? Każdy naród potrzebuje elit, bo przecież nie wszyscy - czy to z braku warunków, czy...

Jedną z najbardziej charakterystycznych cech filozofii — nowej gałęzi kultury zapoczątkowanej przez Greków, z którą w sensie ścisłym w innych...

Teofil Lenartowicz: mistrz stylu prostego Luty jest miesiącem pamięci o Teofilu Lenartowiczu. Urodził się bowiem (27) i zmarł (3) w lutym, miejscem jego urodzenia była Warszawa, a śmierci –...

Z ojcem Mieczysławem A. Krąpcem rozmawia Piotr Jaroszyński - Ojciec profesor wykłada filozofię od prawie 50 lat. W tym długim czasie miał Ojciec...

Prof. P. Jaroszyński: Wybór Boga to najwyższy wymiar kultury wolności, dzięki której człowiek staje się autentycznie niepodległy Chrześcijaństwo inkulturowane w dziedzictwie Grecji i Rzymu pogłębia znaczenie suwerenności ludzkiej osoby, z uwagi na to, że człowiek został...

W polskiej tradycji związki rodzinne były rozległe i bardzo silne. Odlegli nawet krewni szukali wzajemnego poznania, odwiedzali się, a w razie...

Technika zaszła dziś tak daleko, że wiele produktów takich jak kleje czy wykładziny nie wydzielają już nieprzyjemnego zapachu. Ale ten przykry...

Z prof. Piotrem Jaroszyńskim, kierownikiem Katedry Filozofii Kultury KUL, rozmawia Piotr Czartoryski-Sziler Rzecznik praw obywatelskich Janusz...

Ostatnie wydarzenia w Polsce, wstrząsając podstawami naszej cywilizacji, zmuszają do formułowania zasadniczych pytań. Jednym z nich jest pytanie o...

Pytania na Nowy Rok W Nowym Roku uświadamiamy sobie w sposób szczególny przepływ czasu. A choć czas mija nieustannie, dzień za dniem, minuta za minutą, to jednak Nowy...

Z prof. Piotrem Jaroszyńskim, wykładowcą na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II i w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w...

Nerwowe szukanie sponsorów dla wielu przedsięwzięć jest dziś zjawiskiem coraz częstszym. Dziedziną, która w sposób szczególny cierpi na brak...

Pod patronatem „Naszego Dziennika” W związku ze zbliżającą się kanonizacją naszego wielkiego rodaka Jana Pawła II pojawia się coraz więcej...

Maria Rodziewiczówna: Pani z Kresów Gdy w wieku zaledwie 22 lat Maria Rodziewczówna, urodzona w rok po upadku powstania styczniowego, napisała powieść «Straszny dziadunio», by wkrótce...

Piętno totalitaryzmu ukrytego Z prof. Piotrem Jaroszyńskim, kierownikiem Katedry Filozofii Kultury Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, głównym organizatorem IX...

Kiedy zastanawiamy się nad pytaniem, jaki jest obraz Polaka w naszej literaturze, to od razu uświadamiamy sobie, że nie może tu być mowy o jednym...

Budowanie autentycznej i skutecznej prawicy na polskiej scenie politycznej jest sprawą wyjątkowo trudną. Komunizm bowiem przerwał ciągłość życia...

Nasz świat Do istoty ludzkiego życia należy pokonywanie najrozmaitszych trudności. W każdej epoce i w każdym zakątku Ziemi człowiek z czymś się zmaga, gdy jest...

Mickiewicz arcypolski Najgłębszą tajemnicą twórczości Adama Mickiewicza jest to, że słowem przenikał do wszystkich zakamarków polskiej duszy: do zmysłów, wyobraźni,...

Dziś zderzają się dwa poglądy na temat uczestniczenia w polityce. Z jednej strony słyszymy, że od polityki są specjaliści, i w związku z tym szereg...

Gdy jedni z pełnym zaaferowaniem przygotowują się do wyborów licząc na miejsca w Sejmie lub Senacie, inni nieubłaganie schodzą już ze sceny...

Bliska Kolumbia Z okien samolotu stolica Kolumbii - Bogota (do roku 2000 jej pełna nazwa brzmiała Santa Fé de Bogota), przedstawia się bardzo malowniczo, ale nie...

Praca fizyczna czy to w polu, czy w fabryce jest uciążliwa i niezbyt poważana. Mówi się więc pogardliwie „chłop" lub „robol". Z drugiej strony, ileż...

Prof. Piotr Jaroszyński, kierownik Katedry Filozofii Kultury Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, wykładowca Wyższej Szkoły Kultury...

Z prof. dr. hab. Piotrem Jaroszyńskim, kierownikiem Katedry Filozofii Kultury KUL oraz członkiem Rady Naukowej Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i...

Często słyszymy, że polityka to rzecz „brudna”, a więc, że uprawianiu jej w sposób nieodłączny i nieomal naturalny towarzyszą różnego rodzaju...