Felietony-wywiady

Jest rzeczą ciekawą, że socjaliści - walcząc ze starym porządkiem reprezentowanym przez Kościół, króla i szlachtę - utworzyli nowy porządek, który stał się lustrzanym odbiciem porządku starego. Powstała więc nowa liturgia
wzorowana na katolickiej, zaczęto namaszczać sekretarzy, komisarzy i prezydentów, a wreszcie w miejsce szlachty powstała tzw. nomenklatura.

W efekcie wizyta w socjalistycznym ministerstwie była najczęściej wizytą w pałacu któregoś z arystokratów, gdzie na ścianach wisiały przedrewolucyjne obrazy, a urzędnicy korzystali z mebli w stylu Ludwika XIV. Czy jedno do drugiego pasowało, to już kwestia, powiedzmy, smaku.

Paradoks ten jest łatwy do uchwycenia, wystarczy przejść się choćby po warszawskich ministerstwach. Mało kto zwraca uwagę, do jakiego stopnia socjaliści wdarli się do kultury duchowej i jakiego tam dokonali spustoszenia. I nie chodzi tu o walkę ideologiczną, gdzie jeden system przeciwstawia się drugiemu, chodzi tu o kradzież i manipulację. Widać to szczególnie na przykładzie języka.

Występując z całą nienawiścią przeciwko kulturze klasycznej, socjaliści pełną garścią korzystali ze słów greckich i łacińskich oraz z tworzonych doraźnie neologizmów na bazie języków klasycznych. Powstawała w ten sposób nie tyle mowa, co raczej nowomowa, a więc oręż do walki z przeciwnikiem. Siła oddziaływania tej nowomowy polegała na tym, że posługiwano się słowami w pewien sposób znanymi, choć tak naprawdę ich znaczenie było ideologicznie zmienione. Wrażenie znajomości jakiegoś słowa brało się stąd, że chodziło tu o słowa łacińskie lub greckie, a więc takie, jakie wypełniały kulturalny język narodowy. Jednak znaczenie tych słów ulegało zmianie. Co więcej, socjaliści, przechwytując państwowy system edukacji, rugowali z kształcenia grekę i łacinę, wskutek czego następowało obniżenie poziomu oświaty, a masy były bezbronne wobec słów, które znają ze słyszenia, ale których nie rozumieją. Dlaczego w języku socjalistów tyle słów przejętych od znienawidzonej przez nich cywilizacji, jak: „socjalizm", „komunizm", „ideologia", „dialektyka", „kapitalizm", „egzekutywa", „komitet", „plenum" etc? Słowa są graficznie i dźwiękowo znane, ale ich znaczenie ustalane jest odgórnie wedle wytycznych władzy w oparciu o wyznawaną ideologię, a zwłaszcza jej aktualną wersję. Masy, znając poszczególne słowa ze słyszenia, nie rozumiały ich wskutek braku wykształcenia, odbierały natomiast ich skalę oceniająco: komunizm jest bardzo dobry, socjalizm - dobry, a katolicyzm jest zły. Ale o co chodzi i dlaczego, to była już myślowa mgła.

Jeden z najznakomitszych polskich filologów klasycznych, profesor Tadeusz Zieliński, napisał w roku 1917 krótki tekst pt. Burżuje i Proletariusze, wydrukowany po rosyjsku w piśmie „Russkaja Wola" (16 V 1917)1. Przeciętny rozum uformowany przez socjalizm (chyba po dziś dzień!) kojarzy mniej więcej tak: w walce klas dobry proletariat pokonał złych burżujów, dzięki czemu dokonała się sprawiedliwość dziejowa. T. Zieliński rozpoczyna swój tekst tymi słowami: „Towarzyszu drukarzu, porozmawiajmy." A więc, drogi czytelniku, posłuchaj. „Chciałbym dowieść wam, że wprowadzając do języka rosyjskiego słowo „burżuj", wzbogaciliście go o głupi epitet, który nie ma żadnego rozumnego odpowiednika w rzeczywistości." Mocne to słowa, zwłaszcza pod piórem takiej miary uczonego. Ale co się okazuje? Słowo „burżuj" zostało zapożyczone z francuskiego bourgeois, to zaś pochodzi od słowa bourg, które oznacza miasto. A więc burżuj to mieszczanin, czyli po prostu ktoś, kto mieszka w mieście, w odróżnieniu wcale nie od proletariatu, ale od szlachty, czyli tych, którzy mieszkali, jako gentil-homme, na wsi.

A skąd słowo „proletariat"? „Kiedyś w starożytnym Rzymie obywatele dzielili się na assidui (lub locupletes) i proletarii. Pierwsi - jako odpowiednio zamożni - zobowiązani byli do płacenia podatków; drudzy - ze względu na brak środków - byli od tego zwalniani." Ale właśnie ci drudzy dawali ojczyźnie swoje dzieci jako przyszłych obywateli i żołnierzy, bo proles to potomstwo. Jedni byli zamożni, więc płacili podatki, drudzy byli „rodzinni". Termin „proletariat" miał wydźwięk pozytywny, chodziło o to, aby nie obrażać ludzi ubogich, nazywając ich biednymi czy niezamożnymi, ale właśnie „rodzinnymi". Jedni i drudzy byli obywatelami.

Jakże wzruszająco brzmi dalsza dyskusja Profesora z drukarzem. „Razem z wami pracuję nad tym artykułem, ja piszę, wy drukujecie. Nie zapytacie mnie wszakże, ile dostaję od wiersza; ja również nie wymagam od was podobnej deklaracji; zwróćmy się raczej do kumoszek - nie będzie obrazy. Opowiadali mi o jednej, która ustaliła taką relację zarobków: autorowi za wiersz 8 kopiejek, drukarzowi - 25 kopiejek." I profesor Tadeusz Zieliński pisze dalej: „Jeśli sprawicie mi tę przyjemność, że mnie odwiedzicie, pokażę wam u siebie na półce całe tomy napisane przeze mnie bez żadnego wynagrodzenia, kiedy moi ówcześni towarzysze drukarze otrzymywali je. Gdzie więc jest burżuj, a gdzie proletariusz?"

A dziś? Czy wiele się zmieniło? Profesor, który napisze książkę, do czego potrzeba talentu, wiedzy, pracy, lat, otrzyma - zgodnie z przepisami - równowartość stawki, jaką otrzymuje maszynistka wpisująca tekst do komputera.

Socjalizm jeszcze się nie skończył. I nie skończy się tak długo, jak długo kultura nasza i nasza mowa oddychać będzie oparami pokradzionych i zatrutych słów. Tylko czy i komu będzie się jeszcze chciało je odkłamywać?

Piotr Jaroszyński
"Kim jesteśmy"

Przypisy:
1
T. Zieliński, Kultura i rewolucja. Warszawa 1999, s. 53-60.

Domowe kształcenie W Stanach Zjednoczonych i Kanadzie coraz szersze kręgi zatacza tzw. «home schooling», czyli kształcenie w domu. Rodzice nie posyłają dziecka do...

Gdy Józef Conrad miał siedemnaście lat, marzenie, aby wyjechać w świat i zostać marynarzem, nabrało realnego kształtu. Nadszedł dzień wyjazdu. Był...

Homo intelligens Każdy człowiek jako człowiek myśli. Myślenie jest tak z nami nieodłącznie związane i tak istotne dla naszej natury, że weszło w skład tzw....

Marzec w Polsce to miesiąc, w którym zima z wolna ustępuje miejsca wiośnie. Kto jest czuły na przyrodę, ten lubi obserwować tę cudowną walkę pór...

Minęły święta wielkanocne. Gościnne polskie domy pełne krewnych i przyjaciół już opustoszały. Wracamy do zwykłych zajęć: dzieci i młodzież do...

Nowa Lewica – pokonać Kościół Wariant sowiecki komunizmu nie sprawdził się, ale czy to znaczy, że wiara w komunizm w ogóle znikła? Nie. Ta wiara przetrwała, tyle że na Zachodzie...

U podstaw kultury zachodniej leży odkryta przez greckiego mędrca, Parmenidesa, tzw. zasada tożsamości. Głosi ona prawdę najbardziej podstawową, ale...

Nasz świat Do istoty ludzkiego życia należy pokonywanie najrozmaitszych trudności. W każdej epoce i w każdym zakątku Ziemi człowiek z czymś się zmaga, gdy jest...

Sens ofiary Chrystusa W Wielkim Tygodniu nasza uwaga skierowana jest na najważniejsze wydarzenie w dziejach ludzkości, jakim była śmierć i zmartwychwstanie Pana Jezusa....

Przekraczanie śmierci Jednym z najbardziej charakterystycznych przejawów życia człowieka na ziemi, jest jego świadomość śmierci. Świadomość, która towarzyszy mu...

Powoli kończą się przygotowania do Wigilii i świąt Bożego Narodzenia. Już niedługo usłyszymy słowa, na które czekamy z nieustannie odradzającą się...

Choć 22 lipca kojarzy nam się ciągle z tzw. świętem ludowym, to jednak jest jeszcze inny 22 lipca, o którym warto pamiętać. Otóż, 22 lipca 1942 r....

Prof. P. Jaroszyński: Wybór Boga to najwyższy wymiar kultury wolności, dzięki której człowiek staje się autentycznie niepodległy Chrześcijaństwo inkulturowane w dziedzictwie Grecji i Rzymu pogłębia znaczenie suwerenności ludzkiej osoby, z uwagi na to, że człowiek został...

Dla aktywistów lewicy polityka jest religią, której oni są zarazem wyznawcami i bogami. Ma to kluczowe znaczenie, ponieważ z jednej strony muszą...

Ku ojczystym źródłom. Aby każdemu Polakowi Polska była bliska Pobyt na emigracji daje niejednokrotnie szansę wybicia się i polepszenia kondycji finansowej. Wielu naszych rodaków zrobiło nawet fantastyczne...

Rok 1863 Styczeń to miesiąc, w którym wracamy pamięcią do jednego z największych polskich powstań, jakim było powstanie styczniowe. Ogłoszono je 22 stycznia...

Z początkiem wiosny, gdy ziemia z szarości budzi się znowu do życia, oczy nasze patrzą oczarowane na delikatną zieleń oziminy, na roziskrzone w...

Gdy nauka zwierzęcieje O „relacjach między ludźmi i innymi zwierzętami” oraz „holokauście zwierząt” ma traktować konferencja Instytutu Badań Literackich PAN. Planowana na...

Dziś wydaje się nam oczywiste, że każdy człowiek niezależnie od stanu posiadania, wieku, płci czy stanowiska jest osobą. Dziecko i dorosły, kobieta...

Odkrywanie Polski Najbardziej lubię pokazywać Polskę osobom, które są u nas po raz pierwszy, a które przyjeżdżają wyraźnie zainteresowane poznaniem nowego miejsca....

Gdy pojęcie wojny wiążemy z bezpośrednią formą przemocy fizycznej z udziałem coraz bardziej wyrafinowanej broni, nie możemy zapominać o wojnie,...

Jan Dworak ingeruje w nauczanie Kościoła dotyczące osób z zaburzeniami tożsamości psychoseksualnej. Przewodniczący KRRiT Jan Dworak wezwał o. dr....

Mało jest pojęć, które byłyby dziś bardziej nadużywane niż pojęcie demokracji. W gazetach, w radiu, w telewizji, nawet w szkole, co drugie słowo to...

Kiedy 20 lat temu powstało Radio Maryja, chyba nikt wówczas nie mógł przewidzieć, jaką rolę ta początkowo skromna rozgłośnia odegra w życiu Polski i...

Przebudzenie wiosny Fenomen budzącej się wiosny za każdym razem, od nowa, budzi zdziwienie, zaciekawienie i zachwyt. Zdziwienie, bo do martwej – wydawałoby się – ziemi...

Człowiek nie jest istotą doskonałą. Każdy z nas na sobie tego doświadcza. Jesteśmy ułomni, narażeni na wiele potknięć i błędów. Szczególnie przykre...

Polska, leżąc na styku różnych cywilizacji, poddawana była działaniom obcych, których celem było zdominowanie bądź zniszczenie naszego narodu. W...

W klasycznej tradycji zachodniej kultura oznaczała swoisty tylko dla człowieka sposób zdobywania umiejętności bycia człowiekiem i życia jak...

Marszałek i premier podzielili się rolami. Pierwszy mówił w sposób bardziej urzędowy, drugi w sposób bardziej osobisty, ale obaj zapomnieli o...

Nie ma człowieka, który znałby się na wszystkim. Tylko dzieci w przedszkolu myślą, że pani wychowawczyni wszystko wie. Później jednak, z biegiem...