Felietony-wywiady

WITAM PAŃSTWA NA MOJEJ STRONIE AUTORSKIEJ

PIOTR JAROSZYŃSKI

"Sic vive cum hominibus, tamquam deus videat; sic loquere cum deo, tamquam homines audiat" Seneka

Nie ma dnia ani godziny, aby w którymś ze światowych mediów nie wracano do tematu faktycznych lub rzekomych nadużyć seksualnych w Kościele. Do tego chóru włączają się też niektóre media w Polsce kontrolowane przez to samo środowisko, które wydaje tygodnik "Der Spiegel" w Niemczech czy dziennik "New York Times" w Stanach Zjednoczonych. Ale dla nikogo, kto poważnie podchodzi do problemu zła i grzechu, tego typu media nie mogą być ani konfesjonałem, ani trybunałem.

Media lewicowo-liberalne nie mogą być konfesjonałem, ponieważ wcale nie chodzi im o uzdrowienie moralne tych, którzy upadli, lecz o to, by po wielokroć przeżuwać zło, wręcz się nim delektując. Nie są też trybunałem, który byłby obiektywny i potrafił wysłuchać wielu stron. O tym, że obiektywizm tych mediów można między bajki włożyć, świadczy sprawa jednego z reżyserów oskarżonego o gwałt na nieletniej, którego te same środowiska medialne i artystyczne natychmiast, i to całkiem niedawno, wzięły w obronę, podając tysiące argumentów łagodzących czy wręcz uniewinniających.

Dla środowisk tych nie ma też większego znaczenia, że szereg oskarżeń wysuwanych pod adresem duchownych katolickich jest naciąganych lub wręcz nieprawdziwych, że w porównaniu z innymi środowiskami winnymi nadużyć seksualnych jest to znikomy procent (w Niemczech w ciągu ostatnich 15 lat 0,045 proc.); że sporo spraw zostało wyjaśnionych; że sam Papież zabrał głos w tych kwestiach, potępiając zło i jednoznacznie nazywając je po imieniu ("List pasterski do katolików irlandzkich"). W ich mniemaniu to bez znaczenia. A nawet przeciwnie, to okazja do wzmożenia ataków, gdyż wychodzą z założenia, że qui s'excuse, s'accuse (kto przeprasza, ten się oskarża), a więc im więcej przeprosin, tym więcej oskarżeń.

Fałszywa wizja

W globalnym sądzie koncernów medialnych nad Kościołem przebijają pewne tony, które warto rozpoznać, aby umieć się wśród nich poruszać. Przede wszystkim nie można zapominać, że media te mają spojrzenie lewicowo-liberalne, a więc przychylnie patrzą na socjalizm, komunizm, aborcję czy eutanazję, nie mówiąc już o promowaniu tęczowej rewolucji, natomiast nieprzychylnie na katolicyzm i tzw. wartości konserwatywne. Jeżeli w tym wypadku podjęły temat nadużyć seksualnych, to nie dlatego że bronią zasad moralnych czy godności ludzkiej, lecz dlatego że jest to okazja do zaatakowania wroga ideologicznego. Gdyby było inaczej, to wspomniany reżyser, znany przecież na całym świecie, musiałby zostać ustawiony w jednym szeregu z atakowanymi księżmi. A nie był. To powinno dać do myślenia.

Media te świadome są swojej siły i skuteczności oddziaływania na poglądy masowego odbiorcy. Dlatego też nie za bardzo przejmują się manipulacją czy przekręcaniem faktów, hipokryzją czy kłamstwem, które choćby w związku z omawianym tematem znajdą się na łamach ich gazet, w studiu radiowym czy programie telewizyjnym. Ich czytelnik, słuchacz, telewidz im wierzy, a do innych mediów albo wcale nie sięga, albo z góry nastawiony jest negatywnie.

Skąd wobec tego bierze się ta siła oddziaływania? Ma ona charakter czysto fizyczny, wynika z przewagi ilościowej. Środowiska te dysponują największymi nakładami gazet, potężną liczbą stacji radiowych i kanałów telewizyjnych. Media konserwatywne czy katolickie pozostają ciągle daleko w tyle, więc nic dziwnego, że dysproporcja w skali oddziaływania bywa duża, a nawet olbrzymia, na korzyść mediów lewicowo-liberalnych. Dlatego mogą one skutecznie lansować swoją wizję świata, choćby mijała się ona z prawdą.

Od strony merytorycznej media te stosują wypróbowany trik znany starożytnej sofistyce, który polega na tym, że fałsz ubiera się w szaty tego, co prawdopodobne. Stosuje się tu różne efekty literackie, a dziś również środki techniczne. Dzięki nim powstają różne historyjki, które czyta się lub na które patrzy się z zapartym tchem, chociaż jest to literacka fikcja. Takim sposobem rozwijano sztukę socrealizmu i ten sposób wykorzystywany jest również dzisiaj, gdy lewicowo-liberalne media ronią łzy nad losem świata, nad niewinnymi ofiarami, których nieszczęścia mają jedno źródło: jest nim Kościół katolicki, ukazywany w jak najczarniejszych barwach.

Z nienawiści do katolicyzmu

Musimy wobec tego zobaczyć, po co ten cały szum i rozdzieranie szat, jeśli jest to tak wybiórcze i nieobiektywne. Do jakich wniosków, a właściwie do jakich aktów chcą doprowadzić owe media, wracając do spraw, które - jak zauważają liczni katoliccy komentatorzy - zostały jasno pokazane i jednoznacznie ocenione przez Głowę Kościoła, Papieża Benedykta XVI? Otóż w sposób mniej lub bardziej zawoalowany chcą odebrać dobre imię Kościołowi, zniszczyć jego znaczenie społeczne, moralne i religijne, nie wahając się przy tym żądać nawet rezygnacji samego Benedykta XVI ("Der Spiegel"). Po to właśnie prowadzona jest cała ta akcja pod hasłem "skandal w Kościele". Jak w czasach PRL władze komunistyczne nie tylko walczyły z Kościołem, ale uzurpowały sobie także prawo do nominacji biskupich, tak też dzisiaj taką samą drogą podążają lewicowo-liberalne media już na całym świecie: to one będą mianować biskupów i odwoływać Papieża. W planie tym chodzi o naruszenie stabilności Kościoła hierarchicznego, bo to na dalszą metę ułatwi "rozproszenie owiec".

Plan ten zawiera elementy bardzo przemyślane, racjonalne, ale jednocześnie pod płaszczykiem troski o ofiary przepojony jest wyjątkową nienawiścią do katolicyzmu, której skalę do dziś najdobitniej ukazuje proces i śmierć Pana Jezusa na krzyżu, gdy raz po raz słyszymy ciągle ten sam okrzyk: "Ukrzyżuj Go!", tyle że powielany przez media w skali globalnej.

Oprócz próby przejęcia kontroli nad Kościołem hierarchicznym środowiska lewicowo-liberalne łączą "skandale" z celibatem, sugerując, że źródłem zła jest bezżenność. Ale z tego wynika, że celibat duchownych w Kościele katolickim stanowi dla nich kolejną zaporę, którą chcieliby sforsować, i oto nadarzyła się okazja. W takim razie spójrzmy na celibat inaczej, tj. z naszej strony. Musi on być wielką siłą Kościoła zarówno w znaczeniu religijnym, jak i moralnym, i to właśnie w dzisiejszych czasach. Dlaczego? Dlatego że presja sekularyzmu i laicyzacji, czyli życia tak, jakby Boga nie było, jest wyjątkowo silna, chyba w dziejach dotąd niespotykana. Walka z religią przybrała postać wręcz nowej religii, tyle że jej kapłanami są dziś liczni dziennikarze i politycy, a także prawnicy i profesorowie uzbrojeni w kamery, komputery, sale wykładowe i satelity. Przyświeca im program rozpoznania i zniszczenia każdego znaku transcendencji. A takim znakiem, najmocniejszym na tej ziemi, jest właśnie osoba, która całe swe życie w sposób świadomy i dobrowolny, jawny i odważny poświęca Bogu. I właśnie dlatego dla środowisk lewicowo-liberalnych kapłan, brat zakonny, siostra zakonna to najwięksi wrogowie ideologiczni. Gdy nie mogą ich zniszczyć fizycznie (tak jak to było w krajach opanowanych przez komunizm), próbują innych metod, np. presji społecznej i medialnej na zniesienie celibatu. Chodzi o to, żeby osoba duchowna przestała być całkowicie oddana służbie innym z miłości do Boga, by mocniej ją uwikłać w sprawy "tego świata", przy okazji osłabiając Kościół od strony organizacyjnej.

Kościół nazywa zło po imieniu

Na problem pedofilii musimy popatrzeć z właściwego dystansu. Jest on przecież wypadkową pewnej atmosfery celowo tworzonej w mediach, edukacji, nauce i polityce. To atmosfera rozerotyzowania całej cywilizacji. Jeżeli pornografią oklejone są ulice naszych miast, a erotyka to główny motyw przewijający się w filmach, w tym również dla młodzieży, jeżeli promuje się związki homoseksualne i ich prawo do adopcji bezbronnych dzieci, a naukowcy uczenie to uzasadniają, to występowanie przeciwko Kościołowi jako instytucji, która przecież jako jedyna w skali globalnej ma odwagę przeciwstawiać się szerzeniu demoralizacji, w tym również pedofilii, i to bez wyjątku - jest wyrazem mentalności wyjątkowo przewrotnej, na jaką zdobyć się mogą tylko ci, którym demoralizacja tak naprawdę jest na rękę. I w tym właśnie tkwi cała tajemnica determinacji, z jaką atakowany jest Kościół: nie dlatego że pojawiły się skandale, lecz dlatego że Kościół nazywa zło po imieniu. Przecież permisywizm i relatywizm moralny przestają chronić dzieci, ich oczy, uszy i sumienia przed złem, a gdy odrzuci się podstawowe zasady moralne, to znajdziemy się już tylko o krok od uznania pedofilii za rzecz normalną przez ustawodawstwo międzynarodowe, czyli przez tych, którzy teraz tak rozdzierają szaty.

Benedykt XVI w swoim liście pasterskim do Irlandczyków jednoznacznie potępił pedofilię zarówno z punku widzenia moralnego, jak i teologicznego. A z jakiego punktu widzenia ofiar bronią lewicowo-liberalne media? Robią to po to, by atakować Kościół i Papieża? Ich nie obchodzą ofiary ani indywidualna odpowiedzialność winowajców, ich interesuje zbiorowe potępienie Kościoła, w tym i Papieża, który nie tylko w ciągu swego pontyfikatu, ale również jako prefekt Kongregacji Nauki Wiary, potrafił zdecydowanie i w sposób uzasadniony bronić podstaw naszej religii i moralności katolickiej oraz przypominać je. I to mają mu za złe, to pamiętają i z tego powodu pozostają w gotowości do zemsty. Okazja się nadarzyła, więc się mszczą. Najpierw oskarżają go o to, że nie przeprosił, a jak przeprosił, to że za mało przeprosił, a jak więcej przeprosił, to żeby ustąpił, bo wcześniej nie przeprosił. I tak w kółko. Te media chcą nałożyć Papieżowi i Kościołowi pętlę, która przy każdym ruchu szczerości i prawdy będzie się zaciskać. Dlatego my, katolicy, ale również ludzie, których ten medialny kołobłęd nie pozbawił zdolności do kierowania się zdrowym rozsądkiem, musimy wyraźnie dostrzegać metody i intencje, pamiętając o podstawowej zasadzie, jaka przyświeca każdej ocenie moralnej: veritas in caritate - prawda ze względu na miłość do Boga. W innym wypadku prawda może służyć do niszczenia, a miłość do kłamstwa. Niestety, jest wiele środowisk, które wybierają tę ostatnią drogę, by tym skuteczniej zwalczać Kościół i odciąć człowieka od Boga. Tak było w przeszłości, tak jest dzisiaj i tak będzie w przyszłości.

Dlatego nie warto wszystkiego czytać i wszystkiego oglądać, szczególnie gdy nie wiemy, kto mówi i po co to robi. Na pewno natomiast warto wsłuchać się w głos Papieża, gdy w sprawach ważnych zajmuje stanowisko, by pomóc nam się odnaleźć, zachować właściwy kierunek naszego życia, zwłaszcza w sytuacjach trudnych. Do takich należy temat podjęty przez Benedykta XVI w jego ostatnim liście. To jest nasz skarb, mądrość i drogowskaz.

prof. dr hab. Piotr Jaroszyński

Nasz Dziennik, 3-5 kwietnia 2010

Profanacja obrazu Matki Bożej, jaka ma miejsce w Brukseli, spotyka się z licznymi protestami zarówno w Polsce jak i za granicą. Świadczy to o...

Obudzić młodzieńcze pasje

Łacina, greka, filozofia, retoryka, kaligrafia – trudno dziś znaleźć te przedmioty w programach szkół, choć przez wieki były nieodzownym elementem...

Kto rządzi światem?

Już za samo zadanie takiego pytania można być posądzonym o jedno z największych przestępstw, jakim jest głoszenie spiskowej teorii dziejów. „Spisek”...

Wśród wielu spraw, które zaprzątają naszą uwagę i budzą coraz większy niepokój, jest troska o młode pokolenie. O ile dawniej do edukacji i...

Jaki kontakt z dzieckiem

Coraz więcej rodziców ma trudności w nawiązaniu kontaktu z własnymi dziećmi. Dzieci poruszają się w obrębie swojego świata, im tylko zrozumiałych...

Już sam tytuł proponowanej przez resort nauki reformy wskazuje, że mamy do czynienia z nawrotem nowomowy ("Partnerstwo dla wiedzy"). Przed kilku...

Wiele osób pyta dziś z coraz większym niepokojem, jakie są powody przewlekłej choroby trawiącej życie polityczne we współczesnej Polsce; choroby,...

Polska, leżąc na styku różnych cywilizacji, poddawana była działaniom obcych, których celem było zdominowanie bądź zniszczenie naszego narodu. W...

Gender i młodzież

Jeżeli chcemy ocalić dzieci przed gender, to korzystajmy przede wszystkim z naszego autorytetu jako rodziców. Dziecko bowiem, przychodząc na świat,...

Jest taki naród, który w XX wieku przeszedł niewyobrażalną gehennę: rozbiory, pierwszą wojnę światową, nawalę bolszewicką, drugą wojnę światową, a...

W publicystyce poświęconej najtragiczniejszym wydarzeniom XX wieku próbuje się bardzo często winę za całe zło zrzucić na jakąś jedną osobę, np....

Gender: w stronę nienawiści

Teza Malthusa, że gdy populacja wzrasta w postępie geometrycznym, to żywność tylko w postępie arytmetycznym, co w konsekwencji doprowadzić ma do...

Odrodzenie życia społecznego Polaków to nie tylko jednoczenie się we wzniosłych momentach w celu obrony jakiejś wielkiej wartości; odrodzenie to...

Świat ekonomii i biznesu jest tajemniczy i zarazem drażliwy. Wielu z nas odnosi wrażenie, że jest on moralnie brudny, ponieważ jest to świat...

Dziś jesteśmy rozpieszczani do tego stopnia, że szukamy tylko tego, co łatwe i przyjemne. Jesteśmy jak dzieci, tyle że podstarzałe. A człowiek...

Zablokowanie możliwości dokończenia budowy obwodnicy Augustowa, miało podtekst polityczny i uderzyło zarówno w mieszkańców tego miasta, jak i w samą...

Prof. P. Jaroszyński: Wybór Boga to najwyższy wymiar kultury wolności, dzięki której człowiek staje się autentycznie niepodległy

Chrześcijaństwo inkulturowane w dziedzictwie Grecji i Rzymu pogłębia znaczenie suwerenności ludzkiej osoby, z uwagi na to, że człowiek został...

Z prof. Piotrem Jaroszyńskim, kierownikiem Katedry Filozofii Kultury Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego im. Jana Pawła II, rozmawia Piotr...

Po wszystkich przejściach ostatnich 50 lat związanych z utratą realnej niepodległości i dominacją antypolskiej ideologii mamy wobec inteligencji...

Powoli kończą się przygotowania do Wigilii i świąt Bożego Narodzenia. Już niedługo usłyszymy słowa, na które czekamy z nieustannie odradzającą się...

Bez odzyskania mowy polskiej na najwyższym poziomie bardzo trudno będzie odzyskać kulturę polską

Bez odzyskania mowy polskiej na najwyższym poziomie bardzo trudno będzie odzyskać kulturę polską, a tym samym obronić suwerenność, bo przecież...

Traugutt

Styczeń przywodzi na myśl postać, która zabłysnęła w dziejach Polski wielkim heroizmem i wielką świadomością. Tą postacią jest Romuald Traugutt....

Sprawcami zazdrości są nie tylko ludzie zazdrośni. Przecież bogatym satysfakcję sprawia zazdrość, z jaką inni patrzą na ich bogactwo. Można odnieść...

Wakacje to czas odpoczynku. Dla mieszkańców miast, którzy wybiorą się na wieś, jest to dodatkowo szansa na zwolnienie tempa życia, na swego rodzaju...

Dyskusja i dialog, to podstawowe formy słownego kontaktu między ludźmi. Odpowiednikiem łacińskiego słowa discussio (disquasso) jest polskie...

Gdy czytamy publikacje z zakresu ochrony przyrody, spotkać możemy ciekawą diagnozę dotyczącą powodów zmniejszania się liczebności czy wręcz...

Sowiecki terror - 80. rocznica sowieckich deportacji

Operacja wysiedlenia polskich rodzin z okolic Puszczy Nalibockiej, którą rozpoczęto 10 lutego 1940 r., objęła przede wszystkim służbę leśną oraz...

Gdy człowiek żyje przytomnie, gdy jest życzliwie otwarty na innych, gdy umie szukać dobra, może być pewien, że nawet dziś znajdzie przyjaciół,...

W człowieku jednym z najbardziej fascynujących zjawisk jest bardzo długi okres podatności na kształcenie. W świecie przyrody wszystko dokonuje się...

Życie stawia nas nieustannie w sytuacjach, w których musimy podejmować rozmaite decyzje. Jedne są prozaiczne, dotyczą spraw codziennych, do których...